Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

sobota, 16 listopada 2013

115.TYM BARDZIEJ, TYM MOCNIEJ, TYM GŁOŚNIEJ, TYM NIŻEJ

MATTHIAS PICARD
„JAŚ CIEKAWSKI. PODRÓŻ DO WNĘTRZA OCEANU”
KULTURA GNIEWU, WARSZAWA 2013
WYDANE W SERII KRÓTKIE GATKI
KOMIKS 3D

[Kultura gniewu to chaos, z którego wypadają perły]

Kiedyś, dawno temu, gdy byłam dzieckiem, w telewizji polskiej raz w tygodniu, puszczano teledysk dla dzieci w wersji 3d. Trzeba było mieć specjalne okulary, które wedle mojej pamięci kosztowały 2000 złotych . Ja i mój brat złożyliśmy się na jedne, bo dwie pary to było za drogo. Wybraliśmy wzór z dżunglą na oprawkach, z tygrysem i jakimiś palmami. I oglądaliśmy zawsze po pół teledysku. I to było coś niesamowitego, na co czekaliśmy i co ocierało się o magię.
Dziś są telewizory 3d, a w kinach chyba już można doświadczyć efektu 6d (a może jestem zacofana i już jakieś 7 czy 8?). Do tych kolejnych d mam stosunek „psojeżowy” (czyt. jak pies do jeża), ale 3d na zawsze już chyba pozostanie dla mnie czymś niezwykłym i odrealnionym.
Tym większe wrażenie zrobił na mnie „Jaś Ciekawski”, tym głośniejszy brzęk mojej szczęki uderzającej o podłogę. Tym głębiej schowałam album w tylne zakamarki regału, żeby na pewno lepkie i zwinne palce Majki nie dostały się do niego zbyt wcześnie, zanim dorośnie do okularów. Na razie to one zrobiły na niej większe wrażenie i przymierzała je z pewną dozą nieśmiałości i z kobiecą kokieterią – czy dobrze wyglądam? (nikt dobrze nie wygląda w okularach 3d, umówmy się).
Ale już na starcie, już w kwestii okularów, które teraz są w co drugiej gazetce dla dzieci i które nie wywołują już takiej ekscytacji jak kiedyś, muszę się zachwycić. Są dwie pary – niby nic, no bo co wielkiego. Ale ja tym bardziej doceniam ten pomysł, im mocniej czuję obejmujące mnie rączki mojego dziecka w czasie wspólnego czytania. Bo gdybyśmy miały jedną parę, to pewnie musiałybyśmy oglądać po połowie książki. Albo na zmianę. A tak – możemy razem ponurkować, we dwie i z Jasiem na dodatek.
A warto wstrzymać oddech i zejść pod wodę. Pięknie jest... Są wraki statków, są dziwne ryby, płynie jakiś wielki mityczny stwór, podobny do walenia, jest jakieś zatopione, fantastyczne miasto, jest tajemnicza skrzynia z dziwnym skarbem, zapomniany na dnie wrak samochodu i są jaskinie o ścianach w geometryczne wzory. I wszystko z niedowierzaniem dotykałam, nie ufając, że płaskie i nie mokre. Oczy ubrane w broń czerwono-niebieskich okularów, zyskały nowe patrzenie.
Poszperałam trochę w poszukiwaniu wiedzy jak się rysuje w 3d – nie jest to taka prosta sprawa. Więc tym niżej chylę czoła Picardowi. Choć nisko już było w pokłonach za sam pomysł. Za wysłanie Jasia w głębiny oceanu, za moją ulubioną planszę z rekinem i srebrzystymi, połyskującymi rybami wokół (jak narysować srebro czarnym i białym?) i za pomysł, żeby Jaś był trójwymiarowy tylko pod wodą. Na zewnątrz przecież cuda mają inny wymiar!









A na issuu kilka przykładowych plansz – jeżeli ktoś na okularki – proszę koniecznie ubrać :)

[Dziękujemy Kulturze gniewu za pełną gniewu kulturalnego pozycję]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...