Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

433.KIM CHCIAŁAM BYĆ, GDY DOROSNĘ…

Obraz
ANETA CHOLEWIŃSKA-SZKOLIK SERIA MISIA I JEJ MALI PACJENCI „WETERYNARZ Z LIPOWEJ KLINIKI” ZIELONA SOWA, WARSZAWA 2017 ILUSTROWAŁA AGNIESZKA FILIPOWSKA
ANETA CHOLEWIŃSKA-SZKOLIK SERIA MISIA I JEJ MALI PACJENCI „NIESPODZIEWANI GOŚCIE” ZIELONA SOWA, WARSZAWA 2017 ILUSTROWAŁA AGNIESZKA FILIPOWSKA
Gdy miałam jakieś 9 czy 10 lat korespondowałam z pewną 13-to letnią Agnieszką. „Korespondować” - och, jak lubiłam to słowo obracać na języku! Było takie dorosłe i tajemnicze. A oznaczało po prostu pisanie listów. Połączyło nas to, że obie chciałyśmy zostać weterynarzami. Byłam przekonana, że nic innego robić nie będę, bo kochałam zwierzęta i miałam na uwadze ich dobro. Pamiętam, jak Agnieszka w jednym z listów zaczęła uświadamiać mi, że praca weterynarza to nie tylko głaskanie kotków i piesków. To także przyjmowanie porodów krów i badanie wnętrzności świni. Naprawdę? - byłam zdumiona. No i weterynarzem nie zostałam… Być może dlatego, że nie miałam Dziadka weterynarza, tak, jak Misia. Nie mogła…

432.744 KILOMETRY WEDŁUG MAPY GOOGLE

Obraz
PIOTR KARSKI „W GÓRY!” DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2016
PIOTR KARSKI „W MORZE!” DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2017
Od Tatrzańskiego Parku Narodowego do Rozewia jest 744 km według mapy Google. Te dwa punkty łączą dwie „książki do robienia*” wydane przez Wydawnictwo Dwie Siostry. W 2016 roku Piotr Karski zapraszał „W góry!”. Partnerem wydania książki był Tatrzański Park Narodowy. Stąd jeden koniec mojego wyszukiwania. Po drugiej stronie jest morze – czyli my! Co prawda na co dzień mieszkamy w Gdańsku, ale – niespodzianka! - w Gdańsku nie ma morza! Jest tylko Zatoka Gdańska, a to niezupełnie to samo… Rozewie zaś jest umowną granicą Zatoki Gdańskiej – tam to już naprawdę jest morze! Stąd drugi kraniec mojego wyszukiwania. Bo w tym roku Karski wybiera się dokładnie tam – „W morze!” To bardzo grube knigi, można więc zabrać je jako jedyne „książki do robienia” (nie wyobrażam sobie bowiem żadnego wojażu bez choćby jednej takiej pozycji w plecaku) na przeciętny wyjazd rodzinny, który trwać ma dwa tygo…

431. STRONA 333

Obraz
ÉVELYNE BRISOU-PELLEN „LIAM I MAPA WIECZNOŚCI” 1 TOM CYKLU „DWÓR” (TŁ. PRZEMYSŁAW SZCZUR) WIDNOKRĄG, PIASECZNO 2017
Liam ma piętnaście lat. Liam chorował na raka. Liam już jest wyleczony. Ale po długiej, ciężkiej chorobie, która wyniszczyła jego organizm, potrzebuje rekonwalescencji. Dlatego rodzice wysyłają go do sanatorium. Oni też są zmęczeni, bo dzień i noc, na zmianę, czuwali przy jego łóżku. A pod opieką mieli jeszcze przecież młodszego brata Liama. Pewnie dlatego w podróż do sanatorium wysłali go samego. Zapakowali go do taksówki i z jedną walizką wysłali w świat. Liam troszeczkę się martwi, że będzie tam sam, ale z drugiej strony… ma już przecież piętnaście lat, prawda? Taksówka wreszcie się zatrzymała. Na kompletnym odludziu! W środku lasu! Przed ogromnym, XV-wiecznym gmaszyskiem! Taksówkarz życzył mu „powodzenia” i odjechał. Przy drzwiach nie ma dzwonka, jest za to staromodna kołatka w kształcie lwiej łapy. „'Bum, bum…' - usłyszałem potężny dźwięk, który wcale mnie n…

430. DOBRZE, ŻE ZNAM ZAKOŃCZENIE

Obraz
ADAM WAJRAK „LOLEK” AGORA, WARSZAWA 2017 ILUSTROWAŁ MARIUSZ ANDRYSZCZYK
Tuż przed spotkaniem z Adamem Wajrakiem jedna z kilkuletnich dziewczynek kupiła książkę. Obserwowałam ją ukradkiem, gdy w oczekiwaniu na gościa zaczęła czytać . Widziałam, że pochłania tekst, że coraz bardziej tonie w tej historii. Zadała Wajrakowi pytanie: Skąd wiadomo, co przeszedł w swoim życiu Lolek? Wajrak odpowiedział to samo, o czym napisał w posłowiu tej książki. A odpowiedź była dla mnie wstrząsem. Że tak do końca nie wiadomo, ale że można to sobie wyobrazić, oglądając jego rany i blizny. Przełknęłam nerwowo ślinę. Już nie byłam taka pewna, czy chcę czytać tę książkę, czy dam radę przebrnąć przez te wszystkie litery, które układają się w okrucieństwo, w przemoc, w bicie, w upokarzanie… Odważyłam się tylko dlatego, że już znam zakończenie… Początek jest wesoły – psia mama, obdarzająca miłością, rodzeństwo do zabawy, codziennie miska pełna kaszy z tłuszczem, radość spokojnego, psiego, ustabilizowanego …

429. BRUDNE TENISÓWKI I CHLEB Z MASŁEM I CUKREM

Obraz
ANTONINA TODOROVIĆ „DUSZAN. PRZYGODY PRAWIE PRAWDZIWE” TADAM, WARSZAWA 2017 ILUSTRACJE I SKŁAD DOROTA WOJCIECHOWSKA
Gdy byłam mała dobre wakacje można było poznać po ilości kurzu na tenisówkach, ilości kromek chleba z masłem i cukrem, chwyconych w locie i ilości czasu, który spędzało się poza zasięgiem wzroku dorosłych. Teraz jest zupełnie inaczej. Teraz rodzice kontrolują każdy krok dziecka, panicznie bojąc się niebezpieczeństw, które na niego czyhają, karmią je zbilansowanymi posiłkami o stałych porach i załamują ręce, gdy dziecko akurat nie jest głodne i pomimo tego, że wszyscy mają automatyczne pralki, ciągle w powietrzu unoszą się napomnienia: „tylko się nie wybrudź!”, „nie dotykaj tego, bo brudne!”, „nie wskakuj do tej kałuży, bo się pobrudzisz!”. A w ogóle to Dzieci siedzą w domach, spędzając dzieciństwo w wirtualnych światach. Tacy byli Duszan i Janek, dwaj bracia, którzy na wakacje z wielkiego miasta, przyjeżdżają do Zalesia. Są takie miejsca na ziemi, gdzie czas nie j…

428.TROCHĘ TAK, TROCHĘ NIE

Obraz
GABRIELA MISTRAL
„KOPCIUSZEK” (TŁ. KRYSTYNA RODOWSKA) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2017 ILUSTROWAŁA BERNADITA OJEDA
GABRIELA MISTRAL „KRÓLEWNA ŚNIEŻKA U KRASNOLUDKÓW” (TŁ. KRYSTYNA RODOWSKA) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2017 ILUSTROWAŁ CARLES BALLESTEROS
Na naszych półkach stoi kolka tomów z baśniami. Są wśród nich te najpopularniejsze – Kopciuszek, Królewna Śnieżka, Czerwony Kapturek, Śpiąca królewna. Są w różnych zestawieniach, w różnych formatach, z różnymi ilustracjami, każdy z autorów/adaptatorów opowiada je swoimi słowami. Czasem te słowa się rymują, czasem są staromodne i nieczytelne, czasem zbyt współczesne, jak na długie suknie, krynoliny i zaczarowane dynie. Ale w przypadku interpretacji Gabrieli Mistral kolejny raz zafascynowana jestem możliwościami, polem do podpisu, traktowaniem tekstu baśni, jak inspiracji, jak szkieletu, który oblecze się własnym ze słów ciałem. Pomna sytuacji, gdy czytałam na głos „Czerwonego Kapturka”, teraz od razu przeczytałam te książki sobie. I raz…