Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2020

651. NIETOLERANCJA OSOBLIWOŚCI

Obraz
RANSOM RIGGS „OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE T. IV MAPA DNI” (TŁ. MAŁGORZATA HESKO-KOŁODZIŃSK I PIOTR BUDKIEWICZ) MEDIA RODZINA, POZNAŃ 2019
POMIŃ, JEŚLI ZNASZ SERIĘ Long story short (czyli w poprzednich trzech tomach): Jacob Portman jest zwykłym chłopakiem z Florydy. Bogaty, z tak zwanego dobrego domu. Jest nieśmiały i wiedzie dość nudne życie. Ma tylko jednego przyjaciela. A właściwie dwóch, jeśli liczyć dziadka. Od zawsze go uwielbiał – Abe Portman był bajarzem, opowiadał doskonałe historyjki o swoim pobycie w dziwnym domu dziecka, gdzie kierowniczką była pani Peregrine. Podobno wraz z nim w owym osobliwym domu mieszkała na przykład dziewczynka, co umiała wykrzesać ogień na dłoniach, dziewczynka, która latała, chłopiec, który potrafił ożywiać zmarłych i jeden niewidzialny. Kiedyś Jacob mu wierzył – dziadek zawsze na dowód pokazywał czarno-białe zdjęcia. Ale z biegiem lat zrozumiał, że dziadek ma po prostu bujną wyobraźnię. Owszem, dalej się z nim świetnie bawił, uwielbiali razem r…

650. I JA SIĘ ZGADZAM Z TĄ DECYZJĄ!

Obraz
MIKOŁAJ PASIŃSKI „BALONOWA 5” EGMONT, WARSZAWA 2019 ILUSTROWAŁA GOSIA HERBA SERIA ART EGMONT
Jest gdzieś taka ulica. Balonowa. Jest gdzieś na tej ulicy dom. Pod piątką. Dwa piętra, parter i poddasze. Jedenaście mieszkań. Co dzieje się w środku? Proszę, proszę, można wejść, usiąść i popatrzeć, posłuchać. A nawet potańczyć. Mieszkańcy Balonowej 5 tylko z pozoru wydają się groźni (jak Czarna Pantera czy Nietoperz) albo odrażający (jak rodzina Pająków – mama, tata i dziewięcioro dzieci). W rzeczywistości każdy z nich to fascynująca istota! Każdy z nich ma pasję i jest naprawdę świetny w tym, co robi: Małpy spod dwójki pieką wyśmienite ciasta, Kot spod czwórki nagrywa głosy ptaków, a Mysz z parteru jest raperem. Na Balonowej 5 jest uroczo! Bo ta książka jest urocza! Prosta, zabawna i doskonale narysowana. Nic dziwnego, że ilustracja Gosi z „Balonowej 5” jedzie na wystawę do Bolonii na najważniejsze na świecie targi książki dziecięcej. I ja się zgadzam z tą decyzją! Gosia ma swój styl, swoją…

645. O MIEJSCU URODZENIA

Obraz
HANS CHRISTIAN ANDERSEN „DZIKIE ŁABĘDZIE” (TŁ. BOGUSŁAWA SOCHAŃSKA) TAKO, TORUŃ 2017 ILUSTROWAŁA JOANNA CONCEJO
Jest takie miejsce na mapie Polski. 18 km od morza. Nazywa się Słupsk. Stamtąd pochodzę. Tam się urodziłam. Jest taki moment, gdy jestem bardzo dumna z tego, że właśnie tam. Moment, gdy otwieram kolejną książkę ilustrowaną przez Joannę Concejo. To jedna z tych artystek, które cenię najbardziej. Jedna z tych, które wypracowały swój własny, niepodrabialny styl. Ilustrowane przez nią książki głaszczę i przytulam. Obrazy przez nią stworzone mieszkają pod moimi powiekami. Za delikatną, filigranową kreską, taką jakby nieśmiałą, kryje się zawsze mocny, ważny przekaz. I miłość do natury, która na ilustracjach Concejo jest obecna chyba zawsze. „Dzikie łabędzie” nie są w czołówce najbardziej znanych baśni Andersena. Zdecydowanie wypiera je „Dziewczynka z zapałkami”, „Królowa śniegu”, „Brzydkie kaczątko” i „Calineczka”. Nie będę jednak, mimo wszystko, streszczała fabuły – powiem tyl…

644. UNGUNGUNURUMUNUR

Obraz
SHAUN TAN
„OPOWIEŚCI Z GŁĘBI MIASTA” (TŁ. ANNA WARSO I WOJCIECH GÓRALCZYK) KULTURA GNIEWU, WARSZAWA 2019 ILUSTROWAŁ AUTOR
Jak w ogóle napisać o takiej książce? Jak powiedzieć o czym jest? Jak przełożyć zapierające dech w piersiach obrazy i równie olśniewające teksty na parę słów, z których ma na końcu wyniknąć „polecam!”? Jak nie spłycić? Te oniryczne, napisane pięknym językiem historie relacji ludzi ze zwierzętami to nie są proste bajki do czytania przed snem. To raczej szkice, w których autor pokazał kontakt zwierzę-człowiek w zupełnie nieoczywisty, symboliczny sposób. Ryby, które latają po niebie, konie, pędzące wzdłuż pasa szybkiego ruchu w samym środku miasta, lisy, które rozgaszczają się w naszych domach, zaraz, gdy zamkniemy oczy i odpłyniemy w sen. Każde z tych stworzeń żyje na co dzień obok nas. Tan je umagicznił, żeby zwrócić na nie naszą uwagę. Jak nudny i niezauważalny jest ślimak, czasem tak bardzo, że przez przypadek rozdeptujemy jego skorupkę w drodze dokądś-dokąd-si…