Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

38a.KOCIA ERRATA

Obraz
A więc zostałam pouczona :-)

Kot Feliks rzeczywiście poleciał w Kosmos, ale lot był nieudany - dokładnie tak, jak przedstawił to Andrzej Urbańczyk... Przy starcie numer dwa szanse dostała żeńska przedstawicielka kociej społeczności. I ona doleciała tam, gdzie Feliksowi niestety nie dane było...
Ale powstały pomniki obydwu kotów - doceniono zasługi futrzanych mężczyzn i kobiet.

Mea culpa panie autorze!!!!

(nadal jednak prawdziwym pozostaje stwierdzenie, że czytanie prowadzi do wiedzy i że "Feliks-kot astronauta" zaprowadził mnie w Kosmos)


(Feliks)

(Felicette)
(źródło zdjęć)



38. ON CZY ONA?

Obraz
ANDRZEJ URBAŃCZYK „FELIKS KOT ASTRONAUTA” DOOKOŁA ŚWIATA, KUTNO 2012 ILUSTROWAŁ ARTUR GOŁĘBIOWSKI
[Dookoła świata można podróżować nawet z własnego łóżka, byleby mieć odpowiedni kompas]
Podróżować można nie tylko po ziemi. Do odkrywania nie tylko morze i góry. Tym razem dookoła świata to wyżej, dalej, mocniej – tym razem podróż jest aż do gwiazd. Andrzej Urbańczyk postanowił połączyć dwie wielkie, powszechnie znane pasje dziecięce – w jednej książce jest kosmos, który jako odległy, tajemniczy i rządzący się swoimi prawami, stanowi swoisty inny świat, pociągający i trochę przerażający; a razem z kosmosem jest zwierzę. I to nie popularna, wyświechtana Łajka, której imię zna każdy „Polak mały” czy „Bambo, co w Afryce mieszka”. To kot Feliks, który poleciał w kosmos, wysłany tam przez Francuzów. Spotykamy go w sytuacji, gdy stara się o obiad – jest bezdomnym dachowcem i na dachu postanawia dopaść wielkiego, tłustego szczura. Szczur jednak jest szybszy, zależy mu na życiu, więc wywija się…

37.SPOSOBY NA ZAGŁADĘ ŚWIATA

Obraz
TOVE JANSSON
„MAŁE TROLLE I DUŻA POWÓDŹ” (TŁ.TERESA CHŁAPOWSKA) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2006 ILUSTROWAŁA TOVE JANSSON
TOVE JANSSON „KOMETA NAD DOLINĄ MUMINKÓW” (TŁ.TERESA CHŁAPOWSKA) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2006 ILUSTROWAŁA TOVE JANSSON
Olga z Ewką przypomniały mi o Muminkach. Już jakiś czas temu zaczęłam z Majką czytać cały cykl. A z Muminkami jest dokładnie tak, jak piszą dziewczyny, że albo się je kocha, albo nie, że nie ma uczuć pośrednich – są temperatury serca wysokie do oparzenia i lodowate spojrzenia i strach przed Buką, przez który przechodziła połowa ludzkości. Ja jestem zdecydowanie zakochana. Majka jest zaciekawiona. Ale okazało się, że tak niewiele wiem o Muminkach, że tak niewiele w gruncie rzeczy pamiętam, że te moje Muminki to była cukierkowa opowieść o śmiesznych stworkach, które każdemu Dziecku kojarzą się z hipopotamami, że było tam kolorowo, szukali skarbów, a Panna Migotka miała śliczną grzywkę i bransoletkę na nodze. A w rzeczywistości Muminki są przesi…

36.CZASEM KAMIENIE, CZASEM KASZTANY...

Obraz
LOTTA GEFFENBLAD „KAMYKI ASTONA” (TŁ. HANNA DYMEL-TRZEBIATOWSKA) ENE DUE RABE, GDAŃSK 2010 ILUSTROWAŁA LOTTA GEFFENBLAD
Była jesień. Mój Mąż pojechał na wycieczkę rowerową, a ja zostałam z Majką w domu. Gdy wrócił, otworzył kieszeń i wysypał mi na dłoń kilka kasztanów. Kasztany leżą na parapecie w Majowym pokoju. Zamieszkały tu i nikt nie chce ich wyganiać. Mają ciepło, bo parapet nad kaloryferem. Mają wesoło, bo mogą wyglądać przez okno. I nie nudzą się, bo czasem bierzemy je do ręki, a Majka gładzi ich brązowa skórkę. Delikatną, miłą w dotyku. Dobrze mają u nas, u Majki. Często tak jest. Że się zabiera do domu kasztany. Albo żołędzie. Albo muszelki. Albo patyki. Aston, wracając z mamą ze sklepu, zauważa na drodze kamień. On zabiera jego do domu. Myje, daje mu swoją czapkę, żeby my było ciepło. I daje łóżko dla lalek, żeby było wygodnie. A potem przy każdym spacerze, zabiera przynajmniej jeden nowy kamień. Szyje im kołderki, dba o nie, rozgrzewa i sprawia, że w kamieniach ożywa dusz…

35.EUROPEJSKIE OD A DO Z

Obraz
JAN BAJTLIK „EUROPA PINGWINA POPO” DOOKOŁA ŚWIATA, KUTNO 2011 ILUSTROWAŁ JAN BAJTLIK
[Dookoła świata można podróżować nawet z własnego łóżka, byleby mieć odpowiedni kompas]
Ta książka zaskoczyła mnie... „Europa pingwina Popo” czytam – więc myślałam, że to będzie coś na kształt przewodnika dla Dzieci – tutaj Polska, tutaj Hiszpania, we Włoszech je się makaron, a we Francji dorośli piją wino. No i że pingwin będzie oprowadzał Dzieci po tej Europie... Tak i nie. Bo owszem, jest pingwin, który od zawsze marzył o podróży do Europy i teraz na krze dopływa do niej... I pojawia się na każdej stronie i czasem komentuje. I prowadzi za rękę. I to jest pewnego rodzaju przewodnik, ale bardziej po duszy, po myślach, po głowie Europy. Bo tu nie o miasta, nie o państwa chodzi, a o uczucia, wspomnienia, emocje, jakie słowo „Europa” wywołuje. O spuściznę, o tradycję, o to co dzieli i co łączy Europejczyków. Zaczyna się od Atlantydy na A... Na B.. - nikt by nie zgadł, że są Beatlesi... Jest druk, jarm…

34.KARTONY RAZ. MAJKA WSIADA DO POCIĄGU (CZYLI TUWIM PO RAZ PIERWSZY)

Obraz
JULIAN TUWIM „LOKOMOTYWA” G&P OFICYNA WYDAWNICZA, 2007 ILUSTROWAŁ JAN MARCIN SZANCER
[Przegląd kartonów* ulubionych i mniej]
„Lokomotywę” w wersji rozkładanej znalazłam na półce księgarni przy okazji wizyty w tejże w drodze od lekarza, gdy miałam już wielki i ciężki brzuch. Nie mogłam sobie odmówić. Nie mogłam odmówić Majce, która już wisiała głową w dół od ładnych kilku chwil i która miała wychodzić lada moment. Teraz ta książeczka jest największym hitem – rozkładam ją wokół Majki, a ona jest zachwycona – chodzi po pociągu, zagląda coraz do innego wagonu, ślini atletów i sześć fortepianów... A ja póki co nie mam dość czytania. Uważam ten wiersz za największe arcydzieło poezji dziecięcej... Gdy go czytam na głos, słychać, jak ciężka i nieruchawa jest lokomotywa, jak skrzypi, jak bucha gorącą parą, jak nierealnym wydaje się, że kiedykolwiek ruszy i pociągnie za sobą czterdzieści wagonów! A potem nagle dzieje się i coraz szybciej, coraz szybciej... nie dogonimy już pociągu, który „…

33.ZAKOCHANE...CZYLI POMELO GWIAZDA INTERNETU

Obraz
RAMONA BĂDESCU „POMELO JEST ZAKOCHANY” (TŁ.KATARZYNA SKALSKA) ZAKAMARKI, POZNAŃ 2012 ILUSTROWAŁ BENJAMIN CHAUD
RAMONA BĂDESCU „POMELO MA SIĘ DOBRZE POD SWOIM DMUCHAWCEM” (TŁ.KATARZYNA SKALSKA) ZAKAMARKI, POZNAŃ 2012 ILUSTROWAŁ BENJAMIN CHAUD
Ten mały słoń o ogroooomnie długiej trąbie jest gwiazdą internetu – w każdym z zaprzyjaźnionych blogów natykałam się na jego wielkie sympatyczne oczy... Tęsknie w nie spoglądałam. Ale Pomelo nie jest zwykłym słoniem (jest malutki, mieszka w ogrodzie, pod dmuchawcem i jest zdecydowanie jednym z najbardziej wyjątkowych słoni, jakie znam) – jest fantasłoniczny, więc nie mógł po prostu wejść do Naszego niebieskiego pokoju – o nie! Ale wczoraj były Walentynki*, więc w najmniejsze dłonie w Naszym Domu wpadły obydwie części przygód Pomelo. Gdy Majka zobaczyła same okładki, zaczęła machać nogami i rękami i wydała swój okrzyk radości, którego nauczyła się niedawno (sic!). Zakochałyśmy się – obie – ja w rysunkach i tekście – genialny humor, oko …

32.ZBYT BIAŁA

Obraz
PETRA FINY „BIAŁA KSIĘŻNICZKA I ZŁOTY SMOK” (TŁ.SEBIASTIAN STACHOWSKI) NAMAS, POZNAŃ 2011 ILUSTROWAŁA MARI TACÁCS
[Namas to nieduże wydawnictwo – dowód na to, że z małego rodzi się największe.]
Czy można być jednym z najpiękniejszych ludzi na świecie, a mimo to cierpieć? Czy można jednocześnie budzić zachwyt i odrazę? Czy można być księżniczką, a mimo to nie korzystać z przywilejów godnych księżniczki? Bai jest córką chińskiego władcy. Jest najpiękniejszą istotą w całym państwie. Jej uroda wywołuje okrzyki uznania, a mimo to nikt nie stara się o jej rękę. Jest piękna, ale nie jest doskonała – jest inna, bo jej twarz jest biała, a powinna być żółta. Owszem, Chinki pudrują swe twarze białym pudrem, ale pod spodem zawsze mają skórę w odcieniu identycznym co mężczyzna. Ta świadomość pozwala mężczyznom kochać je i wielbić. Bai pod spodem miała już tylko czerwoną krew. Nie wiadomo było, jak się z nią obchodzić. I wieczorem, po zmyciu makijażu, nie można było udowodnić, że w jej żyłach …

31.FARBY, KREDKI, MAZAKI... CZYLI O CIASTECZKACH

Obraz
GYULA BÖSZÖRMÉNYI „KOLORY LUDZI” (TŁ. SEBASTIAN STACHOWSKI) NAMAS, POZNAŃ 2011 ILUSTROWAŁA ÍRISZ AGÓCS
[Namas to nieduże wydawnictwo – dowód na to, że z małego rodzi się największe.]
To zdecydowanie najpiękniejsza wersja stworzenia człowieka, jaką słyszałam. Pełna ciepła, humoru, miłości, uroku... bez przemocy, bez okrucieństwa. Z wielkim znakiem zapytania na koniec. Ojczulek-Niebo stworzył człowieka – ale nie do końca. Ulepił go z błota i już, już chciał tchnąć w niego życie, gdy okazało się, że czegoś brakuje, coś jeszcze nie jest w pełni takie, jak być powinno. Wtedy Księżycowa Matula zasiadła nad dziełem Męża i zaczęła szukać przyczyny. Pochwaliła korpus, pochwaliła nogi, pochwaliła palce, które Ojczulek-Niebo ułożył tak, „żeby mogły się splatać, gdy ludziki będą na spacerze trzymać się za ręce”. [s.8] Doszła jednak do wniosku, że ludzik jest nudny, że nie wyróżnia się niczym, że gdy świat będzie bogaty w miliony takich ludzików, że gdy wszyscy będą jednakowi, to będą się Rod…

30.KAŻDY JEST W ŚRODKU LENKĄ

Obraz
KATALIN SZEGEDI „LENKA” (TŁ.SEBASTIAN STACHOWSKI) ILUSTROWAŁA KATALIN SZEGEDI
[Namas to nieduże wydawnictwo – dowód na to, że z małego rodzi się największe.]
Każdy ma w sobie ziarenko lęku. Jest maleńkie, ale w odpowiednich warunkach, może kiełkować, a potem wyrosnąć na tak wielką roślinę, że zachwaści cały nasz świat. Odpowiednie warunki to grube nogi. Albo krzywe zęby. Albo ubrania trochę inne, niż rówieśników. Albo wada wymowy. Albo tylko ułuda, że ma się te wszystkie „defekty”. To wtedy, gdy patrzymy w lustro nie widząc. Albo, gdy duży nos, staje się tak ogromny, że nie zauważamy pięknych oczu. To ziarenko, to lęk przed brakiem akceptacji. Przed tym, że ktoś nie dostrzeże, że mamy coś oprócz blizny na policzku. Że może nie mamy ręki, ale drugą umiemy złożyć łabędzia z kolorowego papieru. Że nawet, gdy jesteśmy niemi, potrafimy rozmawiać. Lenka jest gruba. I przez to nie ma koleżanek. Nie ma kolegów. Nie ma z kim na podwórku pograć w piłkę. Zamknięta w czterech ścianach, a przede …