Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

232.PIĘĆ RAZY POD RZĄD

Obraz
LEO TIMMERS „KTO PROWADZI? / WHO'S DRIVING?” (TŁ. MARTA TYCHMANOWICZ) BABARYBA, WARSZAWA 2014 ILUSTRACJE LEO TIMMERS
...bez żadnego oddechu, bez zwilżenie warg choćby kropelką wody, bez litości. Gdy zamyka się tylna okładka natychmiast otwiera się z powrotem ta na początku. Nie wiem, ile ona by tak mogła. Ja dałam radę pięć razy pod rząd. Entuzjastyczne pięć, ale przy piątym wypatrywałam końca. Ona wprost przeciwnie, choć się zaśmiewa z tego sarkazmu, który tuż przed napisami końcowymi. Ale po kolei. Są pojazdy (i jeden „polot”) – jest wóz strażacki, limuzyna, wyścigówka, traktor, kabriolet, dżip i samolot. Do każdego trzeba mieć klucz, żeby go odpalić, wprawić w ruch koła, popędzić – do pożaru, na wyścigi albo na pustynię. Kluczyków jest wiele, znacznie więcej, niż stacyjek. I który pasuje? Kto ma klucz do zamka samolotu? A kto do limuzyny? To książka zagadka, bo trzeba trochę pogłówkować, by znaleźć kierowcę z odpowiednią kategorią w prawie jazdy. Czasem jest łatwiej, bo słoń ma mundu…

231.CHODŹMY!

Obraz
Zaledwie wczoraj… Pamiętam moje biblioteki z dzieciństwa. Pierwsza była ta w szkole. Otwarta niby na każdej przerwie, ale tylko na dużej można było faktycznie z niej skorzystać. Jedna pani bibliotekarka, która tylko wymieniała lektury. Wszystkie książki obłożone w jasnobrązowy papier pakowy, na grzbiecie czarnym flamastrem miały wypisane tytuły. Nie można było dotknąć okładki, powąchać liter, słów. Wymieniało się tytuł i już, już, chwytało się książkę niemal w locie, bo następny, następny, następny… Raz jeden pani bibliotekarka zaprowadziła mnie „na zaplecze”, skąd tajemniczo czarowała kolejne tomy. I ja, oniemiała, zaczadzona tym widokiem, tą książek nieprzebranością (jak mi się wydawało), nie mogłam się zdecydować. Dokładnie pamiętam, że wybrałam wtedy książkę z „tarpanem” w tytule*. Trochę dlatego, że kochałam zwierzęta, trochę dlatego, że urzekło mnie to słowo i nie byłam pewna jego znaczenia, a trochę dlatego, że była na półce, której dosięgałam… Była jeszcze biblioteka osiedlowa, n…

230. KUMAK, ŚMIESZKA I RZEKOTKA

Obraz
MARCIN BRYKCZYŃSKI (WIERSZYKI) KATARZYNA BAJEROWICZ (ILUSTRACJE, CIEKAWOSTKI) „OPOWIEM CI MAMO, CO ROBIĄ ŻABY” NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2014 Nie wiem, co takiego jest w żabach. Czy to ich mundurek, pod którym kryją się w książkach o kolorach – ten zielony, który nie dość, że jest kolorem nadziei, to jeszcze taki naturalny, nasycony powietrzem, przepełniony liśćmi, trawą, ziołami? A może ta sława, co się za żabami ciągnie, to ich ukryte piękno, które trzeba wydobyć czułym pocałunkiem. Może to jest odpowiedź, że patrząc na żaby, trzeba dostrzegać niewidzialne? Gdy spojrzeć na nie okiem analityka, z którego wysuwa się skalpel, to żaba wygląda prehistorycznie, coś jak pomniejszony do kieszonkowych rozmiarów dinozaur. I w tym tkwi chyba sekret tej miłości dziecięcej do żab rodu. W tym, że są pierwotne, potworowate trochę, a jednak nie trzeba się ich bać (przynajmniej tych, które żyją w Polsce), że są łagodne, można je nawet pogłaskać (no może prócz rzekotki, bo ta trochę truje). Można je po…

229.O PSACH, PCHŁACH I KITCE Z WŁOSÓW

Obraz
TIINA NOPOLA SERIA O SIRI: „SIRI I NOWI PRZYJECIELE” „SIRI I BRUDASEK” „SIRI I PCHŁA” „SIRI STRZELA GOLA” (TŁ. BOŻENA KOJRO) WYDAWNICTWO WILGA, WARSZAWA 2014 GRUPA WYDAWNICZA FOKSAL ILUSTROWAŁA MERVI LINDMAN Tata Siri czyta dużo książek – ma ich cały gabinet, a odpowiedzi na pytanie i problemy córki, szuka w poradnikach (jak „Stosunki społeczne w drużynach” albo „Piłka pod kontrolą”). Nad biurkiem ma jakże wymowną sentencję „Pamiętaj, żeby być”, na ścianie dyplom „Humanista roku 2007” i nosi długie, kolorowe szaliki. Te szaliki robi na drutach mama Siri. Mama robi też najlepsze dziewczęce kitki. Od czasu do czasu ćwiczy jogę albo brzuszki (najczęściej wtedy, gdy córka pyta, czy w jej dużym brzuchu mieszka jakiś dzidziuś). Czasem rodzice Siri nie mają dla niej czasu, czasem zapominają, że jest dla nich najważniejsza na świecie i Siri musi czekać całą „zagodzinę”, żeby z nią porozmawiali. Ale dla takiej żywiołowej, pełnej energii i pomysłów dziewczynki „zagodzina” to jak wiek cały… Najpierw Sir…