Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

495. LINDGREN TROCHĘ WYSTARCZA ZA WAKACJE

Obraz
ASTRID LINDGREN „DZIECI W WYSPY SALTKRÅKAN” (TŁ. MARIA OLSZAŃSKA) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA ILON WIKLAND
Za oknem szaro i smog. Dziś nawet zaczął sypać śnieg. Gdy stukam w klawiaturę komputera marzną mi koniuszki palców. Mam bladą skórę i zmęczoną głowę. Łykam witaminę D i tęsknię do jej nadprodukcji. Więc zagapiam się, zawyobraźniam i przenoszę się myślami do lata, do wakacji, do jakiegoś miejsca, w którym wszystko będzie „na tak”, nawet, jak będzie kapać na głowę ciepły letni deszcz. Czy może być Saltkråkan? O tak! Od kilku dni marzę właśnie o wakacjach na tej małej szwedzkiej wyspie. A dlaczego? Bo czytamy z Majką Astrid Lindgren. A na tę małą wyspę na Bałtyku wybrał się właśnie Melker Melkerson ze swoją rodziną czyli czwórką dzieci: najstarszą córką Malin, dwoma nastolatkami Johanem i Niklasem oraz najmłodszym w rodzinie, miłośnikiem wszelkich zwierząt – Pellem. Dlaczego wybrał właśnie Saltkråkan? O, to przecież proste – dlatego, że podobała mu się nazwa! No …

494.POJEDYNEK EMOCJI CZYLI STUDIUM DOJRZEWANIA W UJĘCIU HARD I SOFT

Obraz
No bo to jest tak, jakby nagle ktoś walnął Cię obuchem w głowę. Albo z całej siły uderzył w brzuch, tak, że na kilka sekund tracisz oddech i jesteś pewien, że już nigdy nie wróci. Albo jak wyrwanie z najgłębszego snu, gdy nagle ktoś zrywa z ciebie kołdrę. I do tego pyta o tabliczkę mnożenia. Gdzie jestem, kim jestem, jak tu się dostałem? Co teraz? Co właściwie mam robić dalej? Dużo myśli, pytań, żadnych odpowiedzi. Straszliwy ból. Czasem boli w duszy i nie pomaga ibuprom. A jeszcze trzeba chodzić do szkoły, zdrowo się odżywiać, samodoskonalić, rozwijać swoje pasje i zainteresowania oraz dbać o kondycję fizyczną… Całe dojrzewanie! A tu tyle problemów, dziwności, inności – jakby każdego dnia ktoś przemalowywał świat na inny kolor i trzeba było przywykać do niego na nowo. I nie ma próbnika kolorów. Jak się nie pogubić? Można świat brać na wesoło, można na poważnie. Zależy, czy jest się Agnieszką Tyszką czy Joanną Jagiełło…
Na poważnie... JOANNA JAGIEŁŁO „JAK ZIARNKA PIASKU” NASZA KSIĘGARNIA, W…

493.DRZEWO GENEALOGICZNE CZEREŚNIA

Obraz
ANGELA NANETTI „MÓJ DZIADEK BYŁ DRZEWEM CZEREŚNIOWYM” (TŁ. JAROSŁAW MIKOŁAJEWSKI I MAGDALENA MIKOŁAJEWSKA) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA ANASTAZJA STEFURAK
Chłopiec, o którym chcę dziś opowiedzieć, ma pełną rodzinę. Tuż nad nim w drzewie genealogicznym jest mama i tata. A oni mają swoich mamę i tatę. Tata ma statecznych, wypielęgnowanych, usztywnionych, zapiętych po szyję, „miejskich” Antoninę i Ludwika. Na portretach babcia Antonina często jest malowana z okropnym, paskudnym psem Floppym. „Pies jest dla nich ważniejszy od dziecka” - mawia mama chłopca. I faktycznie, choć mieszkają tuż obok, w tym samym bloku, to wolą wychodzić na spacer z psem niż bawić się z małym chłopcem… Ale jest też druga strona drzewa genealogicznego, po której, tuż nad głową mamy, stoją Oktawian i Teodora. To jak lustrzane odbicie Antoniny i Ludwika – niedoskonali fizycznie, w starych ciuchach, ale uśmiechnięci i cieszący się życiem ludzie, którzy mieszkają na wsi, hodują zwierzęta, do portretów…

492.PODZIĘKOWANIA DLA DZIECI MARTY GUZOWSKIEJ

Obraz
MARTA GUZOWSKA „DETEKTYWI Z TAJEMNEJ 5. ZAGADKA ZAGINIONEJ KAMEI” NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA AGATA RACZYŃSKA
Leżymy w łóżku u Majki w pokoju. Już po czytaniu, po buziakach, po przytulasach, po zwyczajowym „Mamo, pić!”. Ona pachnąca kąpielą, z mokrymi końcówkami włosów, które zawsze jakoś wymykają się gumce, na granicy snu i jawy, tuż, tuż przed tym, jak wymknę się z jej sypialni, na paluszkach, żeby jej nie obudzić. To ostatni moment przytomności, świadomości, ostatni moment dnia, gdy jesteśmy jeszcze razem – za chwilę pójdzie tam, gdzie ja nie mam wstępu. I nagle z prawie śpiących ust wydobywa się głos: „Mamo, a opowiedz mi bajkę! Albo najlepiej coś z Twojego dzieciństwa. Albo historię jakąś trochę zmyśloną, a trochę nie.” Hmmmm… A co, jeśli taką mamą jest Marta Guzowska, autorka powieści kryminalnych dla dorosłych? Wtedy powstaje książka dla dzieci. No bo racja! Dlaczego mama pisze dla dużych, a dla małych to już nie? Dlaczego tylko duzi mogą się cieszyć rozwiązywan…

491. DWADZIEŚCIA JEDEN

Obraz
GUSTI „MALLKO I TATA” (TŁ. TOMASZ PINDEL) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁ AUTOR
Ludzie pytają ciężarne kobiety zawsze o to samo: „jak się czujesz?”, „kiedy termin”, „co byś wolała – dziewczynkę czy chłopca?”. Ja zwykle odpowiadałam, że „obojętnie, byle było zdrowe”. To nie są moje słowa. To słowa dyżurne, wyuczone, słowa podręczne, które ma się zawsze w kieszeni i wyciąga w takiej sytuacji, słowa-mantra, słowa-zaklęcie, słowa jedyne właściwe, które nie wyrażają uczuć, a mają za zadanie zaczarować rzeczywistość. Nie tylko ja tak mówiłam, właściwie nie myśląc o prawdziwej odpowiedzi. Mówi tak miliony kobiet i mężczyzn na świecie – pewnie nawet w tej chwili wiele ust wypowiada dokładnie te słowa.
No więc… byle było zdrowe. Tylko, że czasami nie jest. Czasami ma dodatkowy chromosom – chromosom 21. Co się wtedy dzieje? Migdałowate oczy, prosta, pojedyncza bruzda na dłoni, krótkie kończyny, osłabione napięcie mięśniowe, podatność na choroby serca i płuc, niepełnosprawność intelektu…

490. ZNOWU TO ZROBILI!!!

Obraz
MARCIN WICHA „NIEZWYKŁA HISTORIA SEBASTIANA VAN PIRKA” SERIA POCZYTAJ ZE MNĄ. BIOGRAFIA LITERACKIE EGMONT, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA DOMINIKA CZERNIAK-CHOJNACKA
JUSTYNA BEDNAREK „TROPEM JEŹDŹCA NA SŁONIU” SERIA POCZYTAJ ZE MNĄ. DZIENNIK LITERACKIE EGMONT, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA KATARZYNA TRZESZCZKOWSKA
ZOFIA STANECKA „GDY PADA DESZCZ. WIZYTA GOBLINÓW” SERIA POCZYTAJ ZE MNĄ. FANTASY LITERACKI EGMONT, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA ALEKSANDRA KRZANOWSKA
EWA NOWAK „STRAŻAK LULEK” SERIA POCZYTAJ ZE MNĄ. PRZYGODA LITERACKIE EGMONT, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA DARIA SOLAK
No ileż można!? No jak to tak?! Nie nudno, naprawdę, tak doskonałe rzeczy wydawać wciąż i wciąż? Nie mdli od pochwał? Nie spowszedniał już ten rozwój i udoskonalanie? I trzymanie poziomu? I żadnej złej recenzji? I tylko miód, miód, miód, a żadnej łyżki dziegciu? Nie przydałaby się na język gorzka kropla, żeby tak nie było wciąż tylko dobrze? A nawet lepiej? No bo Poczytaj ze mną rozwija się pięknie – książkowy, podręcznikow…