Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2017

392. MAŁE RYTUAŁY

Obraz
CATARINA SOBRAL „MÓJ DZIADEK” (TŁ. AGATA BŁOCH) KOCUR BURY, ŁÓDŹ 2016 ILUSTROWAŁA AUTORKA
Jest ich dwóch. Jeden rozedrgany, pospieszny, niezatrzymany. Doktor Sebastian, który budzi się co rano o siódmej. A od chwili, gdy jego powieki się rozchylą, doktor Sebastian biegnie. Bo musi zdążyć, bo nie może się spóźnić, bo musi, bo nie może… Codziennie mijają się na schodach. Uchylają sobie kapeluszy na powitanie. Doktor Sebastian niecierpliwie, choć z pełną kulturą i galanterią. I wciąż spogląda na zegarek, choć „nie jest przecież zegarmistrzem”… A ten drugi? Po prostu z radością! Z uwagą i doceniając wszystkie małe dobre rzeczy, które codziennie mu się przydarzają. Jeden i drugi wiodą życie na sąsiadujących kartkach książki, ale tylko jeden wie, jak się nim cieszyć. Czyta, uprawia ogród (i pilates w dodatku), uczy się niemieckiego i urządza śniadania na trawie, spotyka się z ludźmi i przeprowadza mopsy przez ulicę. To osoba, która umie cieszyć się życiem, która ma mnóstwo czasu, a…

391. PRASÓWKA

Obraz
Nie pamiętam zbyt wiele z przedszkola. Majaczą mi się jakieś niskie leżaki i herbata z blaszanego wiadra, siedzenie po turecku, śnieżne kule na obiad, nitka, zwisająca z ucha mojej koleżanki Oli – miała świeżo przebite uszy i co chwilę ruszała nitką w tę i z powrotem, żeby nie zarosły. I pamiętam kącik z „Misiami” i „Świerszczykami”. „Miś” był dla maluchów. Gdy przerzucało się na „Świerszczyk”, to był znak dorosłości. „Miś” nie przetrwał, ale „Świerszczyk” wciąż się ukazuje – od 1945 roku. Czytywała go moja mama, czytywałam ja, a teraz powoli zaczyna doceniać go Majka.
Ale po co właściwie dzieciom prasa? Teraz dzieci bardzo szybko dorastają do tego, by być odbiorcami mediów. Czy tego chcemy, czy nie, będą chłonąć informacje. I tak sobie myślę, że chyba warto podsuwać im coś mądrego, sprawdzonego, wartościowego, żeby wyrobić w nich nawyk do sięgania do takiego źródła. W kontakcie z prasą jest też aspekt powtarzalności, a więc oczekiwania, budowania relacji, kolekcjonowania. …

390.MOŻESZ BYĆ KIM ZECHCESZ CZYLI RĘKA FRANKENSTEINA

Obraz
WOJCIECH MIKOŁUSZKO „WIELKIE EKSPERYMENTY DLA MAŁYCH LUDZI” AGORA, WARSZAWA 2016 ILUSTROWAŁA JOANNA RZEZAK
Z fizyki i chemii zawsze ściągałam. Nie rozumiałam ni w ząb, o czym prawią moi nauczyciele. Starałam się skupić, starałam się zapamiętać, starałam się dociec, wyłapać sens. Ale moje myśli odlatywały ku ciekawszym rzeczom, zaraz na początku wykładów, przepisywania z tablicy nudnych wzorów i kartkowania opasłych podręczników. Jednego dnia, pan L. od fizyki, lat sporo po pięćdziesiątce, stanął na biurku i zaczął rzucać małymi piłeczkami oraz zgniecionymi i rozprostowanymi kartkami. W jednej chwili przykuł uwagę każdego jednego ucznia. I nawet ja zrozumiałam tego dnia wykład o grawitacji i szybkości spadania ciał, zależnej od siły oporu, jaką stawia im powietrze. To było jednak zdarzenie incydentalne i być może dlatego nie zostałam wielkim naukowcem... Nie mogę się zgodzić, by ktoś odebrał także mojemu Dziecku prawo do bycia fizykiem! Nie mogę się zgodzić na to, by ktoś zaprzep…

389.NIECH MYSZY ŻYJĄ DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE

Obraz
RUTH KRAUSS „PRZYJĘCIE DLA MOTYLI” (TŁ. MACIEJ BYLINIAK) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2016 ILUSTROWAŁ MAURICE SENDAK
Siedzę przy komputerze, a ona zniknęła w swoim pokoju. Nie ma jej kilkanaście minut. Wraca ubrana w strój kąpielowy, nałożony na spodnie i bluzkę, w rękawice – na dłoniach i stopach, w szaliki i czapki dwie – z czego jedna z daszkiem i mówi, że będzie ćwiczyć skoki. „Bo żeby wysoko skakać, muszę dużo ćwiczyć to skakanie. A żeby nic mi się nie stało, to muszę mieć strój ochronny.” Patrzę oniemiała, właściwie nie mówię nic. Nawet, gdy buduje skocznię z krzeseł i pufy… Kolejny raz zaskoczyła mnie swoją wizją świata i wyobraźnią. Takie bowiem są Dzieci. Nieprzewidywalne, niezatrzymywalne, nieograniczalne! Nie znają słowa „niemożliwe”. Meblują świat po swojemu. Podporządkowują sobie rzeczywistość. Zmieniają realizm w magię, jeśli z realizmem im nie po drodze. Po dziecięcemu tłumaczą świat, będąc przekonanymi o swoich racjach i po dziecięcemu go nazywają, tworząc wyrazy na swój wł…