Posty

Wyświetlanie postów z 2014

242.WIEŻA JAKO PODSUMOWANIE ROKU 2014

Obraz
Niezrównana Olga zrobiła kolejną edycję budowania książkowej wieży.
I zbudowałyśmy swoją - z książek, które w 2014 roku były Majkowymi hitami, wykochanymi i znanymi przez nas na pamięć, z rogami poobijanymi, z kartkami naderwanymi czasem, z wycałowanymi postaciami w środku.
Obrazkowe podsumowanie roku 2014.

241.FOTO STORY. STORY TEN – MIKOŁAJ BYŁ...

Obraz
Bez prezentów Święta nie byłyby udane. Nie byłyby udane dla mnie, bo bardzo lubię obdarowywać. Na szelest rozrywanego papieru w rękach moich bliskich czekam chyba bardziej, niż na swoje własne niespodzianki. Cieszę się ich uśmiechem, cieszę się zaskoczeniem i błyskiem w oku, cieszę się tym wypróbowywaniem-od-razu, bo nie można już czekać. Majka wypatrywała Mikołaja i Gwiazdki zamknięta z Tatą w ciemnym pokoju. I jak to się stało, że go przegapili? „Wiesz, Mikołaj jest sprytny i szybki, robi tak, żeby absolutnie nikt go nie wiedział. Poza tym spieszył się do innych Dzieci...” Szalała – spod choinki wygrzebywała prezenty ze zdjęciami zamiast imion i roznosiła pod wskazany adres (a jeszcze w zeszłym roku każdą paczkę niosła do Taty...). Każdą najmniejszą rzecz pakowaliśmy osobno, żeby urosła wielka góra prezentów. I choć wiem, że rzeczy nie są najważniejsze, to nie mogę się powstrzymać – lubię dla niej kupować... Tegoroczne prezenty były bardzo udane – cieszy się ze wszystkiego. I…

240c. WIGILIA U DWÓCH SIÓSTR

Obraz
[Już czuję zapach choinki, na języku obietnica czerwonego barszczu i jedynych w swoim rodzaju gołąbków z kaszą gryczaną, czytam książki oświetlona migoczącymi lampkami, ręce mam umączone po łokcie, a Majka zlizuje z palców miód. Czekamy na święta, a nasz Mikołaj ma już worek tak pełen prezentów, że nie wciśnie się już żaden, nawet najmniejszy. Czekamy spokojnie. Jeśli jednak jest tu ktoś, kto ma w oczach panikę, kto jeszcze teraz, za chwilę, będzie pomagał Mikołajowi, to rzucam jedno hasło KSIĄŻKA NAJLEPSZYM PREZENTEM. Ale nie książka byle jaka. To taki krótki przegląd nowości świątecznych, książki warte każdego centymetra pod choinką.]
dla tych, którzy już dorośli
INDIA DESJARDINS „WIGILIA MAŁGORZATY” (TŁ. JADWIGA JĘDRYAS) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2014 ILUSTROWAŁ PASCAL BLANCHET
Kilka dni temu czytałam wspomnienia z zimy stulecia 1978/1979. Śniegu było pół metra, napadł w ciągu jednej nocy, w Sylwestra. Ci, którzy wybierali się na zabawy, bale, często nie docierali na miejsce, zatrzymani w pół…

240b.MIKOŁAJ Z WILGĄ

Obraz
[Już czuję zapach choinki, na języku obietnica czerwonego barszczu i jedynych w swoim rodzaju gołąbków z kaszą gryczaną, czytam książki oświetlona migoczącymi lampkami, ręce mam umączone po łokcie, a Majka zlizuje z palców miód. Czekamy na święta, a nasz Mikołaj ma już worek tak pełen prezentów, że nie wciśnie się już żaden, nawet najmniejszy. Czekamy spokojnie. Jeśli jednak jest tu ktoś, kto ma w oczach panikę, kto jeszcze teraz, za chwilę, będzie pomagał Mikołajowi, to rzucam jedno hasło KSIĄŻKA NAJLEPSZYM PREZENTEM. Ale nie książka byle jaka. To taki krótki przegląd nowości świątecznych, książki warte każdego centymetra pod choinką.]
coś dla średnich
SILVIA GIANI „PRZYGODY SUPERMIKOŁAJA” (TŁ. TADEUSZ LIPIŃSKI) WILGA, WARSZAWA 2014 GRUPA WYDAWNICZA FOKSAL ILUSTROWAŁ GIUSEPPE FERRARIO
Gdybym spotkała tę książkę na półce w księgarni, na pewno ominęłabym ją wzrokiem. SuperMikołaj? Rubaszny humor? Ilustracje bez cienia artystycznego snobizmu? Straciłabym wiele, bo ta książka przypomina o co chod…

240a. ZAKAMARKI ŚWIĄTECZNE

Obraz
[Już czuję zapach choinki, na języku obietnica czerwonego barszczu i jedynych w swoim rodzaju gołąbków z kaszą gryczaną, czytam książki oświetlona migoczącymi lampkami, ręce mam umączone po łokcie, a Majka zlizuje z palców miód. Czekamy na święta, a nasz Mikołaj ma już worek tak pełen prezentów, że nie wciśnie się już żaden, nawet najmniejszy. Czekamy spokojnie. Jeśli jednak jest tu ktoś, kto ma w oczach panikę, kto jeszcze teraz, za chwilę, będzie pomagał Mikołajowi, to rzucam jedno hasło KSIĄŻKA NAJLEPSZYM PREZENTEM. Ale nie książka byle jaka. To taki krótki przegląd nowości świątecznych, książki warte każdego centymetra pod choinką.]
coś dla Małych
JUJJA WIESLANDER „WIGILIA MAMY MU I PANA WRONY” (TŁ. MICHAŁ WRONEK-PIOTROWSKI) ZAKAMARKI, POZNAŃ 2014 ILUSTROWAŁ SVEN NORDQVIST
Mama Mu to zdecydowanie moja ulubiona krowa. Do tej pory nie darzyłam krów żadnym uczuciem, nie wyobrażałam sobie, że mogłyby być ulubionymi bohaterami. Ale Mama Mu jest absolutnie genialna. Po pierwsze dlatego, że ma t…

239. UWAGA! DLA CZYTELNIKÓW O MOCNYCH NERWACH!

Obraz
SERIA „POTWORNE MALUCHY” MEYER, LEHMANN, SCHULZE „NOWY” (TŁ. ANNA BITTNER I MAGDALENA CICHA-KŁAK) „GRUBSZA SPRAWA” (TŁ. ANNA BITTNER) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2014 ILUSTROWAŁA SUSANNE GÖHLICH
Przedszkolaki winny być słodkie i miłe, cały dzień siedzieć po turecku na dywanie, śpiewać piosenki czystymi, dziecięcymi głosami i przynosić do domu laurki. I zjadać wszystko z talerza, wypijać ze szklanki pełnej po brzegi, nie roniąc ni kropelki, nie chlapiąc sosem dookoła talerza, nie upuszczając ni okruszka. Powinny być zawsze czyste, uśmiechnięte, skore do zabawy, ale tylko do tej, która nie wymaga krzyków i pisków. I nie muszą sprzątać, bo skoro cały dzień siedzą na dywanie, to nie ma bałaganu. Ale i tak sprzątają, żeby było czysto na zapas. A „oto przedszkolna grupa maluchów”.
Bałagan w każdym kącie sali, poprzewracane zabawki, wypadki samochodowe z resoraków, pomalowana mazakami lalka, jedna płacząca dziewczynka, druga dziewczynka z tyłkiem na wierzchu i wywalonym językiem, mokra plama od pistoletu…

238.ŻYCIOWA ROLA

Obraz
GABRIEL GAY „CZERWONY I ZIELONY” (TŁ. ANNA NOWACKA-DEVILLARD) WIDNOKRĄG, PIASECZNO 2014 ILUSTROWAŁ GABRIEL GAY
Podobno najczęstsza przyczyna wypadków w udziałem pieszych wydarza się, ponieważ ignorują czerwone światło. Nie lubimy Czerwonego, bo stopuje. Bo nas zatrzymuje. Bo gdy się na niego gapimy, to wydaje się, że czas zwalnia. Bo jest poważny, nieustępliwy i zasadniczy. Bo czegoś zabrania. Wolimy Zielonego. Jest weselszy. Sprzyja nam. Jest w ruchu, więc i my możemy się ruszać. Jest koloru nadziei, więc uśmiechamy się do niego bez żadnego wysiłku – samo wychodzi. Gdy pilnujemy się dyktatury Czerwonego, powinniśmy być bezpieczni. Ale często o tym zapominamy i tratujemy go, wbiegając na jezdnię, gdy on próbuje nas zatrzymać. Zielony ma gorzej. Musi być z nim na co dzień. Musi go słuchać, nieustannie, raz za razem, w jednakowych odstępach czasu, bez gadania. Pewnego dnia chce pójść na małe ustępstwo. Nie ma żadnego auta, więc może by przepuścić pieska, który czeka już zbyt długo na upragn…