Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

402. KSIĄŻKI BEZ SŁÓW

Obraz
Są takie dni, gdy nie mam sił. Przychodzę do domu, nogi bolą po wspinaniu się na czwarte piętro, w środku głowy mam jeszcze wciąż małpy z miliona maili, które przeczytałam tego dnia w pracy, a do tego zaczyna boleć głowa. Najchętniej zakopałabym się pod kocem, tak głęboko, że nie byłoby mnie widać i spałabym ze trzy dni. Ale w progu wita mnie radosny szczebiot mojej Córki: „poczytamy?”. Albo w sobotę rano… Sobota to magiczny dzień – w tygodniu zwlekam Majkę z łóżka, stosując drastyczne metody – zrywanie kołdry i przymusowe pionizowanie. A sobota – zimne stopy, które przytulają się do moich ciepłych, snem rozgrzanych i jakieś chichoty, jakieś słowa, twarda okładka książki wbita w mój bok… podnoszę powiekę – jest 6:23… I słodkie, donośne „poczytamy?”. No czasami mi się nie chce! Język mam zdrętwiały. Oczy bolą. Albo wolałabym poczytać sobie, „w głowie”. I choć uwielbiam głośne czytanie mojemu Dziecku, to czasem mam ochotę wrzeszczeć - „naucz się już literek!”. I wtedy pojawiają się t…

401. TROCHĘ STARSZY TYDZIEŃ PO RAZ PIĄTY CZYLI GDZIE WSZECHŚWIAT MA LEWĄ STRONĘ?

Obraz
JANUSZ LEON WIŚNIEWSKI „MARCELINKA RUSZA W KOSMOS. BAJKA TROCHĘ NAUKOWA” TADAM, WARSZAWA 2017 ILUSTROWAŁA ANIA JAMRÓZ
Marcelinka na razie jest myślą. Powstała w głowie swojej mamy. A skoro już gdzieś powstała, to znaczy, że jest. Unosi się więc we Wszechświecie, który ludzie zwykle piszą wielką literą, przytłoczeni jego ogromem. Marcelinka czeka na to, aż będzie mogła pojawić się na Ziemi. I chce w tym Kosmosie znaleźć Najważniejsze. Teraz dryfuje gdzieś po lewej Wszechświata stronie i prowadzi naukowe dyskusje z Żywą Duszą, którą tam spotkała. Ta żywa dusza to Duszek, co ma dużo włosów na głowie, chodzi poczochrany, ale lubi, gdy go czesać, mruczy czasem z zadowolenia, cieszy się że spotkał Marcelinkę, bo przestało mu być nudno i umie odpowiedzieć na każe pytanie o Kosmosie, jakie tylko istnieje. No prawie. Bo ta książka to wyjątkowe połączenie nauki, bajki i filozofii. A jak wiadomo, filozofia nie potrafi odpowiedzieć na wszystkie pytania („wiem, że nic nie wiem”), a w bajkach mo…

400.TROCHĘ STARSZY TYDZIEŃ PO RAZ CZWARTY CZYLI DLACZEGO MAM MOKRĄ PODUSZKĘ

Obraz
„WILCZE DZIECI” (TOMY 1-3) HISTORIA: MAMORU HOSADA ILUSTRACJE: YU PROJEKT POSTACI: YOSHIYUKI SADAMOTO (TŁ. MONIKA SEKULAR) WANEKO, WARSZAWA 2016
A wiedzieliście, że mangę czyta się „od tyłu”? Że jest rysowana przeważnie czarno-biało (oprócz okładki i kilku pierwszych stron) i wydawana na podłym papierze? Ja nie miałam pojęcia. Nie znałam dotąd mang, choć w głowie dźwięczy mi jeszcze muzyczka z „Czarodziejki z Księżyca”, oglądanej w dzieciństwie. Ale dla tej historii musiałam zacząć czytać od prawej do lewej… Hana się zakochuje. Tak zupełnie nagle i niespodziewanie. Ten chłopak jest piękny, tajemniczy i zamknięty w jakiejś nieodgadnionej skorupie. A Hana jest prostolinijna, szczera, otwarta. Jest jak otwarta dłoń – niczego nie kryje, wszystko daje od siebie. To ona pierwsza wyciąga rękę. Ale on za nią chwyta. Idą dalej razem – przez łąkę, przez życie. Okazuje się, że chłopak faktycznie coś ukrywa. Każe jej zamknąć oczy, a gdy Hana je otwiera, stoi przed nią wilk. „Mój ojciec był potom…