Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2018

537.PIERWSZY PONIEDZIAŁEK PO URLOPIE

Obraz
SHAUN TAN „CYKADA” (TŁ. ŁUKASZ BUCHALSKI) KULTURA GNIEWU, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁ AUTOR
Któregoś razu biegłam, już spóźniona, do biura. Zaczepił mnie chłopak, z identyfikatorem na szyi, podsuwał długopis i kartkę, chciał podpis, ale śpieszyłam się i nie słuchałam go dobrze. Gdy byłam już ze trzy kroki od niego, dotarło do mnie co mówił: „Pomóżmy sobie, proszę podpisać petycję o skrócenie czasu pracy do 7 godzin dziennie...”. O ironio! Mój czas jest pokawałkowany. Mój czas jest posiekany. Mój czas dzielę między rodzinę a pracę. Zawsze mam wyrzuty sumienia, gdy praca zjada więcej i wypluwa mnie mokrą od potu na kanapę w dużym pokoju, przed telewizor, przed którym zamykam oczy jeszcze zanim skończą się napisy początkowe jakiegoś filmu, który bardzo chciałam obejrzeć. Gdy książka, którą czytam, wypada mi z dłoni i spada na podłogę, a nawet to mnie nie budzi… Zawsze mam wyrzuty sumienia, gdy mała ręka mojej Córki wkłada w moją, większą, pędzel, plastelinę, książkę, klocki, karty, a z nic…

536. MA.MA

Obraz
HÉLÈNE DELFORGE „MAMA” (TŁ. MAGDALENA I JAROSŁAW MIKOŁAJEWSCY) MEDIA RODZINA, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁ QUENTIN GRÈBAN
Wiedziałam już, że jesteś. Przykładałam rękę do brzucha i chciałam być naraz tu i w środku samej siebie, żeby zobaczyć Cię jak najszybciej i wiedzieć, jaki masz kolor oczu.
W którym momencie zostałam mamą? Wtedy, gdy się urodziłaś? Wtedy, gdy dowiedziałam się, że jesteś? Wtedy, gdy oplotłam nogami Twojego ojca? Oglądam się przez ramię, ale nie umiem powiedzieć, kiedy po raz pierwszy się tak nazwałam…
Noszę w sobie dużo obrazów – są lekkie i ciężkie, czarno-białe i kolorowe, prześwietlone zachodzącym słońcem i ciemne od głębokich nocy, w których zapominałam, jak się śpi. Chętnie wyrzuciłabym te brudne, na których niewiele widać, albo widać zmęczenie, stres i otwarte do krzyku usta. Ale przypominam sobie, że żadna matka nie jest doskonała, że z tego też się składam. Układam je z powrotem w sobie i wierzę, że kiedyś je oswoję.
Ile razy w życiu usłyszałam słowo „mama” z Twoi…

535. NIE PAMIĘTAMY

Obraz
MONIKA KOWALECZKO-SZUMOWSKA „FAJNA FERAJNA” BIS, WARSZAWA 2017 ILUSTROWAŁA ELŻBIETA CHOJNA
Nie, nie pamiętamy wystrzałów bomb na ulicach. Nie, nie pamiętamy ciemności całkowitej, która panuje w zamkniętej piwnicy bez okien, podczas nalotu. Nie, nie pamiętamy, jak bardzo daleko jest z punktu A do punktu B, gdy jest się małą dziewczynką i niesie się meldunek. Nie, nie pamiętamy, jak to jest trzymać w dłoni pistolet. Nie, nie pamiętamy smrodu kanałów ściekowych, którymi trzeba przejść z jednej dzielnicy do drugiej. Nie, nie pamiętamy, jaki ciężar ma ciało przyjaciela, który umiera na twoich rękach… Na szczęście. Dzięki temu, że ktoś to przeżył za nas. Te wszystkie charakterystyczne „P” na koszulkach, majtkach, zderzakach samochodów i tatuażach to bujda na resorach! Może bardziej bym w nie wierzyła, gdyby hasło brzmiało „Nigdy więcej!”. Bez wykorzystania symbolu batalionu Parasol... Oczywiście – pamięć o powstańcach jest ważna. O ich poświęceniu, odwadze, mocy, sile, o ich upokorzeniu,…