Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

niedziela, 17 lutego 2013

34.KARTONY RAZ. MAJKA WSIADA DO POCIĄGU (CZYLI TUWIM PO RAZ PIERWSZY)


JULIAN TUWIM
„LOKOMOTYWA”
G&P OFICYNA WYDAWNICZA, 2007
ILUSTROWAŁ JAN MARCIN SZANCER

[Przegląd kartonów* ulubionych i mniej]

„Lokomotywę” w wersji rozkładanej znalazłam na półce księgarni przy okazji wizyty w tejże w drodze od lekarza, gdy miałam już wielki i ciężki brzuch. Nie mogłam sobie odmówić. Nie mogłam odmówić Majce, która już wisiała głową w dół od ładnych kilku chwil i która miała wychodzić lada moment.
Teraz ta książeczka jest największym hitem – rozkładam ją wokół Majki, a ona jest zachwycona – chodzi po pociągu, zagląda coraz do innego wagonu, ślini atletów i sześć fortepianów... A ja póki co nie mam dość czytania. Uważam ten wiersz za największe arcydzieło poezji dziecięcej... Gdy go czytam na głos, słychać, jak ciężka i nieruchawa jest lokomotywa, jak skrzypi, jak bucha gorącą parą, jak nierealnym wydaje się, że kiedykolwiek ruszy i pociągnie za sobą czterdzieści wagonów! A potem nagle dzieje się i coraz szybciej, coraz szybciej... nie dogonimy już pociągu, który „Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...” mija nas rozpędzony, rozogniony, pełen żaru, prędkości, mocy... Mija nas, a my znowu obracamy książeczkę na drugą stronę i oglądamy kolejną lokomotywę, która „ciężka, ogromna i pot z niej spływa” i wydaje się, że nigdy nie ruszy z miejsca...






* nasze książeczki z twardymi stronami, idealne dla małych rączek – kartki nie przecinają paluszków, jak to zrobił „Pomelo” (ale na pewno niechcący!) i idealne do obgryzania!


8 komentarzy:

  1. Złota klasyka, to była też jedna z pierwszych książek, które kupiłam dla moich dzieci. Niestety, wybrałam miękkie strony i hmmm, widać radosne ślady użytkowania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na miękkich stronach książek Majki też widać - ale "Lokomotywa" jak na razie daje radę ;-)

      Usuń
  2. to my tak mamy z innym wierszem Tuwima - Ptasie radio, które czytamy starszej dwulatce. Na początku nawet "pogardzałam" nim, z racji tego że stosunkowo długa i trudna - w mojej ocenie. Mąż zaczął córeczce czytać i teraz już ona sama recytuje: "Pierwszy słowik zaczął tak: halo! lo lo lo lo lo, radio, radijo, ijo ijo ijo..." I tak samo wydaje się, że słowik naparwdę śpiewa, a wróbel "terlika, ćwierka, ćwirzy"... Tuwim jest rewelacyjny w oddawaniu rzeczy słowem;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuwim to mistrz! Cieszę się, że 2013 jest Jego rokiem - dzięki temu część ludzi odkryje go na nowo - no i na pewno będą wznowienia niektórych pozycji - z tego co widziałam, Wytwórnia na przykład szykuje dodruk swojego wydania, które ponoć było rewelacyjne :-)

      Usuń
  3. też mam, jako jedną z pierwszych kupiłam :) z tej serii mam jeszcze ZOO :) i jest też Rzepka i Calineczka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasza (dokladnie ta sama jak Wasza) kartonowa Lokomotywa ledwie juz zipie... jak mozna sie domyslic, to swego czasu byla ulubiona ksiazeczka synka II. Synek I zakochal sie w Okularach, bardzo stare i piekne wydanie a corcia I w Entliczku. Lektura kazdej z nich to byla taka nasza mantra :-) przez wiele wiele wieczorow i dni :-) Tego Ci teraz bardzo zazdroszcze i ciesze sie Waszym szczesciem :-)

    Namas, Kochane

    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo to szczęście największe patrzeć na oczy Majki rozświetlane ciekawością, gdy wyjmuję książkę z pudełka...

      Namas Anno droga moja...

      Usuń

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...