Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

środa, 5 lipca 2017

427.PODRĘCZNA GALERIA SZTUKI

„FRYMUŚNE OBRAZKI. ILUSTRACJA WSPÓŁCZESNA DLA MAŁYCH I DUŻYCH”
ARTYŚCI: EMILIA DZIUBAK, GOSIA HERBA, JAGA SŁOWIŃSKA, KATARZYNA BAJEROWICZ, MARCELINA JARNUSZKIEWICZ, OTECKI
POMYSŁ I PROWADZENIE PROJEKTU PAULINA GWIZDEK
GALERIA MIEJSKA ARSENAŁ, STARY RYNEK 6, POZNAŃ

Ilustrator to taki dobry duch książki. Sprawia, że książka się uśmiecha. Sprawia, że ręce same się do książki wyciągają. Cieszę się do ilustratora, wielbię ilustratora. I doceniam! Wspominam, że dawno, dawno temu ilustrator był równie ważny co autor tekstu, sprawdzało się jego nazwisko w stopce redakcyjnej, umieszczało na okładce książki. Dobry ilustrator podnosił rangę wydawnictwa i ubogacał książkę. A potem przyszły komputery i zjadły ilustratorów. Bo grafika komputerowa była tańsza i praktycznie każdy mógł się jej nauczyć. Koty zamieniły się w psy, psy w konie, a konie właściwie w nie-wiadomo-co. Postęp zabił sztukę. Albo przynajmniej na dość długo unieruchomił, chorą, w łóżku. Cieszę się, że wracamy do hołubienia ilustratora, że znów chcemy nosić ilustratora na rękach, że dla niego kupujemy książki, że obraz wrócił do łask i znów coś znaczy. Ilustratorzy rosną w siłę, coraz więcej ich na polskim rynku, coraz zdolniejszych, z własną kreską, z głowami pełnymi pomysłów, z ciekawym podejściem do sztuki, rozpoznawalnych.
O współczesnej ilustracji dla małych i dużych powstała właśnie niewielka książeczka – sześć osobistości z ilustratorskiego światka, sześciu wspaniałych, sześć zupełnie, absolutnie różnych spojrzeń na ilustrowanie. Emilia Dziubak, Gosia Herba, Jaga Słowińska, Katarzyna Bajerowicz, Marcelina Jarnuszkiewicz, Otecki… taki sekstet zafundowało nam wydawnictwo poznańskiej Galerii Miejskiej Arsenał.
To książka bez słów. Tak, bywają i takie. To książka złożona z prac, które autorom są w jakiś sposób bliskie, ważne dla nich. Niektóre z nich po raz pierwszy ujrzały światło dzienne (zaszczytu dostąpiliśmy, naprawdę!).
Zachwycamy się, oglądamy, oczarowane… Z książką obrazkową wciąż nie jesteśmy oswojone do końca, a jeśli to książka obrazkowa zupełnie bez historii – to już w ogóle. Ciągle się jej uczymy. Dlatego wymyśliłyśmy sobie zabawę. Rzucamy pierwsze skojarzenie, jakie przyjdzie nam na myśl, gdy widzimy daną ilustrację. To zaskakujące, jak dziwnie oddziałują na nas te kreski, te kropki, te kolory – wyciągają z nas ukryte myśli, pragnienia, historie, które być może nie zostałyby opowiedziane… A przecież na tym polega obcowanie ze sztuką – na interakcji, prawda?
Słowo „frymuśne” znaczy „wymyślne, fantazyjne”. Ja czuję w nim pewną lekkość, pewne oka przymrużenie, pewien chichocik i drakę. Dla mnie sugeruje coś zabawnego, nie do końca serio. A te ilustracje - to są pełnoprawne dzieła sztuki! Trzeba zacząć mówić o tym głośno – ilustracja to sztuka! Dlatego można – trzeba! - wystawiać ją w galeriach. A jako, że to specyficzny rodzaj sztuki, można ją też zamknąć w niewielką, uroczą książeczkę i nosić ze sobą w torebce, jak podręczną, prywatną galerię bez biletu wstępu. I cieszę się, że to nie wielki, ogromy album z reprodukcjami dwa razy po A4, który stawia się na półce i nigdy nie jest po drodze, żeby go ściągnąć. To prawie zeszytowy format, który prezentuje wszystko, co najważniejsze, a nie przytłacza. I dobrze się go ogląda w łóżku, przed spaniem, albo w tramwaju.
Nie wiem, jak Galerii Arsenał udało się wybrać zaledwie sześciu ilustratorów spośród tych, którzy teraz tworzą. To chyba były jakieś rzuty monetą, albo inne ślepe trafy. Ślepe nie-ślepe – ważne, że szczęśliwe! Bo oto mamy przed sobą cudną książeczkę z okładka w kolorze morza… Sześciu doskonałych twórców, sześć zupełnie różnych spojrzeń na świat, sześć oryginalnych, rozpoznawalnych kresek. Aż dziw bierze, jak różnie można postrzegać świat, jak różnie można podejść do tematu „ilustracja”! Na końcu książki są krótkie biogramy każdego z twórców, a przy każdym z nich – duszek… To duch książki – zadziwiające, jak każdy z nich jest inny, z własną osobowością i cechami charakteru, widocznymi na pierwszy rzut oka.
Mogłabym wymienić kilkanaście/kilkadziesiąt nazwisk, które powinny się znaleźć w kolejnych częściach „Ilustracji współczesnej dla małych i dużych” - przecież frymuśne ma wiele synonimów: niezwykły, niezwyczajny, niespotykany, niesztampowy, wyszukany, wysublimowany, niestereotypowy… Galerio Arsenał, spisałaś się na medal, więc mało nam!















Książka jest do kupienia TU

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...