Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

czwartek, 5 grudnia 2013

130. BEZ RECEPTY

PRZEMYSŁAW WECHTEROWICZ
„WILK, PIES I OWCE”
KULTURA GNIEWU, WARSZAWA 2013
WYDANE W SERII KRÓTKIE GATKI
ILUSTROWAŁ BARTOSZ MINKIEWICZ

[Kultura gniewu to chaos, z którego wypadają perły]

„Jeżeli mam być z wami szczera, a chcę być z Wami szczera” to powiem tylko, że był sobie wilk.
No niby że taki tam sobie zwykły wilk.
Aj, nieprawda, nieprawda!
To wilk przebiegły, inteligentny, elokwentny i wygadany.
To wilk z pomysłem i wilk pomysłowy.
To wilk wechterowiczowski, a będąc takim, musi być niezwykły.
Jego cel – owce!
No niby że takie tam sobie zwykłe owce.
A otóż nie!
Bo to są owce bardzo specyficzne. Z punktu widzenia wilka pożywne i smakowite. Z punktu widzenia czytelnika to są owce, można by rzec odjechane... Jest ich nie mniej ni więcej, tylko trzynaście. Wszystkie noszą jedno nazwisko Owca, wszystkie noszą jedno imię numer dwa Maria i tylko po pierwszym imieniu i po hobby można je rozróżnić. Więc Samantę różni od Rity fakt, że jest dżudoczką i lubi padanie na urodzajną glebę. Ritę od Lidii fakt, że jest recepcjonistką i lubi spędzanie snu z powiek. Lidię od Marioli, że jest treserką i lubi wykręcanie kota ogonem... i tak dalej, i tym podobne...
Pasą się beztrosko na łące, oddając się rozkoszy skubania trawy, wygrzewania w słońcu, kąpieli w jeziorze. Ich każdy krok skanują pilne i uważne oczy wilka. Ale jest też Pies...
No niby, że taki tam sobie zwykły pies.
Ale... to jest Piotr Paweł Pies, a to już nie przelewki... Ma długie kręcone włosy, urodził się we Frankfurcie nad Menem i lubi motoryzację. Czasem też wyciśnie sztangę i jest doskonałym stróżem, który z niejednego pieca chleb jadł. I właśnie dostał posadę przy owcach.
I to Piotra Pawła Psa musi ominąć wilk, żeby zatopić zęby w mięsku wygrzanych na słońcu owieczek...
Myśli, myśli, myśli... i myśli swe postanawia wcielić w życie...
Podejdzie Psa sprytnie i sposobem. A jeden sposób lepszy od drugiego! Ale nie odsłonię ni rąbka, ni skraju, ni brzeżka tajemnicy – to, co wyprawia wilk, trzeba wyprawić na własnej skórze. To, w jaki sposób Wechterowicz o tym mówi, trzeba najlepiej przeczytać na głos sobie i dzieciom – oczywiście naśladując głos piekielnie inteligentnego wilka, nierozgarniętych owiec i poukładanego Piotra Pawła Psa... Koniecznie, koniecznie!!!!
Bo czyż można nie pokochać wilka, który serwuje reklamy, bo musi skorzystać z toalety, gdyż "jego pęcherz już sam wyje do księżyca"?

Gdy za oknem zaczyna się zima, gdy w radiu zapowiadają huragan, który będzie nad Polską szalał dwa dni, gdy marzną Ci stopy i boisz się zasp śnieżnych, które już wkrótce będą zjadać Twoje buty
chwyć Wechterowicza na gorącym uczynku!
Żonglerka słowami, zabawa w słowa, słowne przepychanki i ćwiczenie do scrabble w jednym.
A wszystko posypane szczyptą uszczypliwego humoru, który poruszy Twoje receptory śmiechu, wywoła salwy i wybuchy i tym samym rozgrzeje nawet najbardziej skostniałą kończynę!
Na nadchodzącą zimę koniecznie zaopatrz się w „Wilka, psa i owce”! - doskonale podnosi odporność organizmu! (czyt. „śmiech to zdrowie!”)











[Dziękujemy Kulturze gniewu za pełną gniewu kulturalnego pozycję]  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...