701. PANOWIE, KOCHAM PANÓW!

 


Kultura Gniewu świętuje dwudzieste urodziny. Świętuje hucznie i bardzo pomysłowo. Między innymi, słynnym już i budzącym wielkie emocje, TOP5 (pierwszy odcinek 5 listopada). Fani komiksów, także ze świata pozakomiksowego, wskazują pięć swoich ulubionych komiksów Kultury.

Gdy dostałam zaproszenie do tej „zabawy”, to spadłam z krzesła.

Po pierwsze Kultura Gniewu to jedno z najważniejszych dla mnie wydawnictw. Trzech pasjonatów założyło wydawnictwo, które w ciągu dwudziestu (zaledwie!) lat, rozrosło się do komiksowego imperium (tak wygląda komiksowe imperium w Polsce!). Chłopaki zrobili to własnymi rencyma i podziwiam ich za to! Cenię ich zapał, ogrom pracy, jaki włożyli w KG, ich wkład w rozwój polskiego komiksu i popularyzację komiksu w Polsce, cenię ich podejście do wydawniczego światka, cenię ich dbałość o formę, jakość oraz ich spokój na targach książki, gdzie przewija się tłum oglądających i macających (widziałam ich w akcji, serio!, są jak mnisi, którzy praktykują ZEN).

A po drugie do tej zabawy zaprosili naprawdę nie byle kogo: pisarki, pisarzy, rysowniczki, rysowników, teoretyków komiksu, dziennikarkę, nauczyciela roku, muzyka, wydawczynię, a nawet Rzecznika Praw Obywatelskich. No i mnie. To dla mnie naprawdę wielki zaszczyt móc wybrać swoją kulturogniewową topkę.

A dlaczego „zabawa” napisałam w cudzysłowie? Bo to była męka, męka! Jak wybrać TYLKO pięć spośród tylu dobrych rzeczy? Wypisałam sobie długą listę i gryzłam się z tym, co z niej wykreślić. Każde wykreślenie to były palpitacje serca i nierówny oddech.

W końcu kliknęłam „wyślij” i od razu pożałowałam, bo odrzuciłam „Ucztę u królowej” (jak mogłam o niej zapomnieć?), „Trzy cienie” (to komiks, którego już nie mogę czytać kolejny raz, bo potem nie śpię nocami z żalu, ale jest taki piękny!), „Wielkiego złego lisa” (naprawdę? nie było miejsca dla lisa w tej stajence?), „Misia Zbysia” (a to przecież najlepszy komiks do rozpoczynania przygody z czytaniem komiksów!), „Bajkę na końcu świata” (a przecież tak kocham tego psa i tę rezolutną dziewczynkę i tak czekam na każdy kolejny tom!), „Regulamin na lato” (nigdzie w literaturze lato nie pachnie właśnie tak, jak w tym picturebooku), „Opowieściz głębi miasta” (to takie ważne spojrzenie na zwierzęta w naszym życiu, no i w końcu nie dałam żadnego Tana!), „Łaumę” (usprawiedliwia mnie tylko obecność „Kościska” na liście), „Obiecanki” (a przecież Agnieszka Świątek pewnie dostała zasłużoną szóstkę), „Jane, lis i ja” (a to przecież komiks o tym, że słowa mają moc!), „Czerwone wilczątko” (które jest tak piękne, że wsunęłam je pod poduszkę, gdy szłam spać, żeby mieć je cały czas blisko)...

A jednak wybrałam.
”Encyklopedię Wczesnej Ziemi”, bo wciąż uważam ją za jedną z najpiękniejszych książek o miłości…

„Kościsko”, bo to ważny głos w dyskusji o związku człowieka z naturą i swoją przeszłością…

…”Szpinak Yukiko” (jedyny w tym zestawieniu komiks dla dorosłych i to BARDZO dla dorosłych), bo mimo że ta historia miłosna jest tak banalna, to jak to jest narysowane, jakie emocje przekazuje obrazem!…

...”Pewnego lata”, bo to piękna książka o wchodzeniu w dorosłość i dowiadywaniu się, jak wiele rzeczy może cię zabić…

...”Ryjówkę przeznaczenia”, bo Tomasz Samojlik jak nikt inny wkłada do głowy wiedzę przyrodniczą pod przykrywką historii o superbohaterach, którzy mają niecałe dziesięć centymetrów...

Na koniec jeszcze tylko trzy słowa do trzech chłopaków z Kultury Gniewu: kocham Was, Panowie! I jeszcze w gratisie: Kultura Gniewu jest de best!

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...