Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

sobota, 24 maja 2014

184.CHODZI O PROSTĄ RZECZ

MARCIN BRYKCZYŃSKI
CHODZI O TO CZY WIESZ CO TO. ZWIERZĘTA”
NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2014
ILUSTROWAŁA AGNIESZKA ANTONEWICZ

[Dorobek, doświadczenie, dobre książki – Nasza Księgarnia] 

Walka o uwagę najmłodszego czytelnika przebiega na różnych polach. Czasem to tematyka, czasem znany autor, czasem sam tekst, nierzadko szokujący, a innym razem ilustracje – raz wymyślne, raz przepełnione brokatem, a raz nawiązujące do wielkookich postaci Disneya. Wszystkie chwyty dozwolone, ale nie wszystkie wywołują efekt. Przy okazji tej książeczki po raz kolejny stwierdziłam, że Dzieci są od wieków takie same, że wystarczy im tak naprawdę coś najprostszego na świecie i trochę rodzicowego czasu, żeby im to pokazać i objaśnić.
Temat zwierząt – jeden z ulubionych dziecięcych tematów – jest! Fajny format, który sugeruje naprawdę poważną pozycję – jest! Grube strony, odporne na dziecięce wertowanie – są! Ilustracje, pełne kolorów, ale takie, od których nie bolą zęby – są! Zabawne wierszyki, trochę z przymrużeniem oka – są! I zagadki – coś, co dzieci uwielbiają! Dlaczego? Sądzę, ze dlatego, iż każdy człowiek lubi się sprawdzać. I lubi z tego sprawdzianu wychodzić zwycięsko, obojętnie czego dotyczy. Zagadki to taki popis wiedzy, takie udowodnienie sobie i światu, że jestem mądry i błyskotliwy. I to, co piszę wcale nie jest przesadzone, bo widzę błysk w oku Majki, gdy poprawnie wskaże jakieś zwierzątko na obrazku, widzę jej dumę, gdy ją chwalę, widzę, że wtedy dwa razy mocniej jej się chce zastanawiać nad odpowiedzią i szukać w gąszczu traw dwóch krów i siedmiu kotów.
Zagadek jest kilka i nie ma prostych odpowiedzi, podanych na końcu strony – jest rysunek, który może dziecku pomóc wpaść na trop. A jeśli i to nie pomoże, to jest jeszcze wierszyk z bohaterami zagadek. I na końcu „wyszukiwanka” – trawy, drzewa, kilkanaście akwariów i trzeba znaleźć – a to kotka, a to pieska, a to konika.

Na same zagadki Majka jest może jeszcze za mała, ale na wierszyki, obrazki i szukanie z palcem na stronie – nie. I kolejny raz widzę, że sprawdza się prostota, że wystarczy ukryty w tekście pies i schowana rybka, a dziecko staje się detektywem i już czeka na nagrodę przy końcu strony!







[Dziękujemy Naszej Księgarni, że powiększa Naszą biblioteczkę]

1 komentarz:

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...