Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

piątek, 4 stycznia 2013

19.MNIEJ NIŻ 365 SŁÓW NA TEMAT 365 ZABAW


SUSAN ELIZABETH DAVIS
„365 ZABAW DLA CIEBIE I TWOJEGO DZIECKA. PIERWSZY ROK ŻYCIA”
(TŁ. MICHAŁ BRODACKI)
MULTICO, WARSZAWA 2008

Gadam, głównie gadam, czytam, skaczę z Majką na rękach, udaję kota, udaję psa, tańczę z Majką na rękach, klaszczę, śpiewam, potrząsam grzechotką, chowam się i znajduję, pokazuję przelewającą się w butelce wodę, brzęczę nad uchem pojemnikiem z kaszą, naciskam nosek wydając głośne lub ciche „piii...”...
Ale czasem zwyczajnie się zapętlam. I brak mi pomysłów. I boję się, że moje Dziecko się ze mną nudzi. Sięgnęłam więc po tę książkę, jak po deskę-trochę-ratunku. I uśmiecham się do niej szeroko, bo są w niej trzy rzeczy, za które ją cenię:
-dostosowuje zabawy do wieku dziecka, pokazując mimochodem, chyłkiem, boczkiem, jego rozwój; ma podział na poszczególne kwartały życia i proponuje zabawy rozwijające to, co w danym momencie rozwijać powinny
-pokazuje zabawy i zabawki tanie – wystarczy trochę wyobraźni, która jest za darmo i na przykład rolka po papierze toaletowym, albo kilka kolorowych tasiemek, albo palce – moje i jej
-nie pozwala posadzić Dziecka przez telewizorem, zmusza do zainteresowania, kreatywności i czegoś, co dla mnie w zabawie jest najważniejsze – okazywanie miłości mojemu Dziecku
Niektóre zabawy są naciągane („uśmiechnij się do dziecka”), by nabić licznik do 365, ale inne w zamian są genialne w swojej prostocie, gdy stukam się w głowę i wykrzykuję - "Że też o tym nie pomyślałam!" (tor przeszkód ze zwiniętych ręczników dla raczkującego malca). Więc nawet jeśli nie jest to 365 a 260 i trochę lania wody, to i tak warto zajrzeć i wyrwać coś, co można włożyć między udawanie samolotu, opowiadanie o gotowaniu obiadu, przewracanie się po kocu, gadania, gadanie, gadanie...

(zabawka za 3,50 plus wieszak z szafy...)

(...w akcji...)

(...budzi zainteresowania)

2 komentarze:

  1. Dobrze, że są takie książki. Wyzwalają kreatywność i w dziecku i w rodzicach.
    Mieliśmy (właściwie mamy bo wciąż korzystamy) kalendarz z pomysłami zajęć na każdy dzień. Niektóre bardzo proste, sugerujące np. wizytę w jakimś miejscu.
    Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naczytałam się o tej książce w necie, że beznadziejna, że mało pomysłowa, że ktoś tam nie skorzystał... A ja jestem bardzo za takimi pozycjami, bo czasem wystarczy mała iskierka i koc stanie się namiotem Indian, sukienką, albo tratwą, a bez tej iskierki może nadal byłby zwykłym kocem... Na pewno Nasz wieszak nie stałby się bez niej takie kolorowy...
      Pozdrawiamy również, bardzo, bardzo...

      Usuń

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...