Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

piątek, 28 grudnia 2012

15.RYTM I RYM


JULIAN TUWIM
„SŁOŃ TRĄBALASKI I INNE WIERSZE”
SIEDMIORÓG, WROCŁAW 2012 (SERIA LIMITOWANA)
ILUSTROWAŁ IGNACY WITZ (W NOWYM OPRACOWANIU GRAFICZNYM KATARZYNY KOŁODZIEJ)

Gdzieś ostatnio czytałam (gdzie? no gdzie?) o zbawiennym wpływie rytmu i rymu na rozwój małych dzieci. O tym, że recytując poezję, zwraca się uwagę dziecka na konstrukcję słów, na melodykę, że pomaga się w ich zapamiętywaniu, a tym samym we wzbogacaniu słownictwa. Bądź budowania słownika maleńkiego dziecka, takiego, jak moja Majka, który lepiej koduje słowa i łatwiej mu później gadać, gadać, gadać – nie tylko wierszem... Jako jeden z polskich autorów był w tym tekście wymieniony Tuwim.
A ta książeczka Tuwimowa to mała perełka, która znalazła się na półeczce Majki przyniesiona przez Mikołaja. Nie ukrywam, że Mikołaj cieszył się chyba tak samo, albo bardziej, niż obdarowane dziecko...
To wydanie kolekcjonerskie, oparte na tym starym, które pewnie niejeden dorosły ma na półce. Tylko, że ja miałam chyba w miękkiej okładce i już nie mam.
To tomik wyjątkowy także z innego powodu.
Najbardziej znane wiersze pana T. to „Lokomotywa”, „Rzepka” no i słynny Pan Hilary, co to wszyscy wiedzą, jaką miał chorobę... A tu, w tym wydaniu, są te, o których nie każdy pamięta. Bo czy pamiętacie, że napisał też „Pstryk” - czyli o tym, jak powstaje prąd, opowiedział o tym skąd się bierze „Stół”, kazał spaść z pieca „Abecadłu” po to, by się potłukło i by łatwiej było zapamiętać, że „i” ma kropeczkę, a „h” kładeczkę. A czy pamiętacie, że kotek, który śni o mleku, to kot Tuwima? A znacie głupiego Gabrysia? A Grzesia kłamczucha? A Dyzia, co marzył???
Poczułam w oku łezkę, gdy czytałam te wiersze mojej córce. Taki błysk, że kolejne pokolenie, że ponadczasowe, że wartości, że coś, co pozostaje na zawsze... Takie prywatne rozważania o tym, że nie wszystko się kończy. I miałam ochotę tańczyć, tak jak miotła, która też nie wytrzymała i wybiegła z kąta. A wieczorem, przed kąpielą, wiersze czytał Tata – te o Murzynku Bambo i te o Słoniu Trąbalskim. Rodzinna książka, pełna rytmu, rymów, uśmiechu, wspomnień...



1 komentarz:

  1. hejka , od jakiegoś czasu czytam blog i mam ochotę zobaczyć was razem , wklej jakieś zdjęcie z maleństwem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...