Posty

38a.KOCIA ERRATA

Obraz
A więc zostałam pouczona :-) Kot Feliks rzeczywiście poleciał w Kosmos, ale lot był nieudany - dokładnie tak, jak przedstawił to Andrzej Urbańczyk... Przy starcie numer dwa szanse dostała żeńska przedstawicielka kociej społeczności. I ona doleciała tam, gdzie Feliksowi niestety nie dane było... Ale powstały pomniki obydwu kotów - doceniono zasługi futrzanych mężczyzn i kobiet. Mea culpa panie autorze!!!! (nadal jednak prawdziwym pozostaje stwierdzenie, że czytanie prowadzi do wiedzy i że "Feliks-kot astronauta" zaprowadził mnie w Kosmos) (Feliks) (Felicette) (źródło zdjęć)

38. ON CZY ONA?

Obraz
ANDRZEJ URBAŃCZYK „FELIKS KOT ASTRONAUTA” DOOKOŁA ŚWIATA, KUTNO 2012 ILUSTROWAŁ ARTUR GOŁĘBIOWSKI [Dookoła świata można podróżować nawet z własnego łóżka, byleby mieć odpowiedni kompas ] Podróżować można nie tylko po ziemi. Do odkrywania nie tylko morze i góry. Tym razem dookoła świata to wyżej, dalej, mocniej – tym razem podróż jest aż do gwiazd. Andrzej Urbańczyk postanowił połączyć dwie wielkie, powszechnie znane pasje dziecięce – w jednej książce jest kosmos, który jako odległy, tajemniczy i rządzący się swoimi prawami, stanowi swoisty inny świat, pociągający i trochę przerażający; a razem z kosmosem jest zwierzę. I to nie popularna, wyświechtana Łajka, której imię zna każdy „Polak mały” czy „Bambo, co w Afryce mieszka”. To kot Feliks, który poleciał w kosmos, wysłany tam przez Francuzów. Spotykamy go w sytuacji, gdy stara się o obiad – jest bezdomnym dachowcem i na dachu postanawia dopaść wielkiego, tłustego szczura. Szczur jednak jest szybszy, zależy mu na życ...

37.SPOSOBY NA ZAGŁADĘ ŚWIATA

Obraz
  TOVE JANSSON „MAŁE TROLLE I DUŻA POWÓDŹ” (TŁ.TERESA CHŁAPOWSKA) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2006 ILUSTROWAŁA TOVE JANSSON TOVE JANSSON „KOMETA NAD DOLINĄ MUMINKÓW” (TŁ.TERESA CHŁAPOWSKA) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2006 ILUSTROWAŁA TOVE JANSSON Olga z Ewką przypomniały mi o Muminkach. Już jakiś czas temu zaczęłam z Majką czytać cały cykl. A z Muminkami jest dokładnie tak, jak piszą dziewczyny, że albo się je kocha, albo nie, że nie ma uczuć pośrednich – są temperatury serca wysokie do oparzenia i lodowate spojrzenia i strach przed Buką, przez który przechodziła połowa ludzkości. Ja jestem zdecydowanie zakochana. Majka jest zaciekawiona. Ale okazało się, że tak niewiele wiem o Muminkach, że tak niewiele w gruncie rzeczy pamiętam, że te moje Muminki to była cukierkowa opowieść o śmiesznych stworkach, które każdemu Dziecku kojarzą się z hipopotamami, że było tam kolorowo, szukali skarbów, a Panna Migotka miała śliczną grzywkę i bransoletkę na no...

36.CZASEM KAMIENIE, CZASEM KASZTANY...

Obraz
LOTTA GEFFENBLAD „KAMYKI ASTONA” (TŁ. HANNA DYMEL-TRZEBIATOWSKA) ENE DUE RABE, GDAŃSK 2010 ILUSTROWAŁA LOTTA GEFFENBLAD Była jesień. Mój Mąż pojechał na wycieczkę rowerową, a ja zostałam z Majką w domu. Gdy wrócił, otworzył kieszeń i wysypał mi na dłoń kilka kasztanów. Kasztany leżą na parapecie w Majowym pokoju. Zamieszkały tu i nikt nie chce ich wyganiać. Mają ciepło, bo parapet nad kaloryferem. Mają wesoło, bo mogą wyglądać przez okno. I nie nudzą się, bo czasem bierzemy je do ręki, a Majka gładzi ich brązowa skórkę. Delikatną, miłą w dotyku. Dobrze mają u nas, u Majki. Często tak jest. Że się zabiera do domu kasztany. Albo żołędzie. Albo muszelki. Albo patyki. Aston, wracając z mamą ze sklepu, zauważa na drodze kamień. On zabiera jego do domu. Myje, daje mu swoją czapkę, żeby my było ciepło. I daje łóżko dla lalek, żeby było wygodnie. A potem przy każdym spacerze, zabiera przynajmniej jeden nowy kamień. Szyje im kołderki, dba o nie, rozgrzewa i sprawia, że w ka...

35.EUROPEJSKIE OD A DO Z

Obraz
JAN BAJTLIK „EUROPA PINGWINA POPO” DOOKOŁA ŚWIATA, KUTNO 2011 ILUSTROWAŁ JAN BAJTLIK [Dookoła świata można podróżować nawet z własnego łóżka, byleby mieć odpowiedni kompas ] Ta książka zaskoczyła mnie... „Europa pingwina Popo” czytam – więc myślałam, że to będzie coś na kształt przewodnika dla Dzieci – tutaj Polska, tutaj Hiszpania, we Włoszech je się makaron, a we Francji dorośli piją wino. No i że pingwin będzie oprowadzał Dzieci po tej Europie... Tak i nie. Bo owszem, jest pingwin, który od zawsze marzył o podróży do Europy i teraz na krze dopływa do niej... I pojawia się na każdej stronie i czasem komentuje. I prowadzi za rękę. I to jest pewnego rodzaju przewodnik, ale bardziej po duszy, po myślach, po głowie Europy. Bo tu nie o miasta, nie o państwa chodzi, a o uczucia, wspomnienia, emocje, jakie słowo „Europa” wywołuje. O spuściznę, o tradycję, o to co dzieli i co łączy Europejczyków. Zaczyna się od Atlantydy na A... Na B.. - nikt by nie zgadł, że są Be...

34.KARTONY RAZ. MAJKA WSIADA DO POCIĄGU (CZYLI TUWIM PO RAZ PIERWSZY)

Obraz
JULIAN TUWIM „LOKOMOTYWA” G&P OFICYNA WYDAWNICZA, 2007 ILUSTROWAŁ JAN MARCIN SZANCER [Przegląd kartonów* ulubionych i mniej] „Lokomotywę” w wersji rozkładanej znalazłam na półce księgarni przy okazji wizyty w tejże w drodze od lekarza, gdy miałam już wielki i ciężki brzuch. Nie mogłam sobie odmówić. Nie mogłam odmówić Majce, która już wisiała głową w dół od ładnych kilku chwil i która miała wychodzić lada moment. Teraz ta książeczka jest największym hitem – rozkładam ją wokół Majki, a ona jest zachwycona – chodzi po pociągu, zagląda coraz do innego wagonu, ślini atletów i sześć fortepianów... A ja póki co nie mam dość czytania. Uważam ten wiersz za największe arcydzieło poezji dziecięcej... Gdy go czytam na głos, słychać, jak ciężka i nieruchawa jest lokomotywa, jak skrzypi, jak bucha gorącą parą, jak nierealnym wydaje się, że kiedykolwiek ruszy i pociągnie za sobą czterdzieści wagonów! A potem nagle dzieje się i coraz szybciej, coraz szybciej... nie dogonimy ju...

33.ZAKOCHANE...CZYLI POMELO GWIAZDA INTERNETU

Obraz
RAMONA BĂDESCU „POMELO JEST ZAKOCHANY” (TŁ.KATARZYNA SKALSKA) ZAKAMARKI, POZNAŃ 2012 ILUSTROWAŁ BENJAMIN CHAUD RAMONA BĂDESCU „POMELO MA SIĘ DOBRZE POD SWOIM DMUCHAWCEM” (TŁ.KATARZYNA SKALSKA) ZAKAMARKI, POZNAŃ 2012 ILUSTROWAŁ BENJAMIN CHAUD Ten mały słoń o ogroooomnie długiej trąbie jest gwiazdą internetu – w każdym z zaprzyjaźnionych blogów natykałam się na jego wielkie sympatyczne oczy... Tęsknie w nie spoglądałam. Ale Pomelo nie jest zwykłym słoniem (jest malutki, mieszka w ogrodzie, pod dmuchawcem i jest zdecydowanie jednym z najbardziej wyjątkowych słoni, jakie znam) – jest fantasłoniczny, więc nie mógł po prostu wejść do Naszego niebieskiego pokoju – o nie! Ale wczoraj były Walentynki*, więc w najmniejsze dłonie w Naszym Domu wpadły obydwie części przygód Pomelo. Gdy Majka zobaczyła same okładki, zaczęła machać nogami i rękami i wydała swój okrzyk radości, którego nauczyła się niedawno (sic!). Zakochałyśmy się – obie – ja w rysunkach i tek...