Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

piątek, 8 września 2017

439.YES, YOU CAN!

CLARA LINDSTRÖM I ANNAKARIN NYBERG
ZRÓB TO KROK PO KROKU”
(TŁ.KATARZYNA SKALSKA)
ZAKAMARKI, POZNAŃ 2017
ILUSTROWAŁY KATY KIMBELL I LI SÖDERBERG

Są takie dni, gdy nuda ogarnia po końcówki włosów. Takie, gdy zaczyna się kolejno bawić w dom, w piratów, we wspinaczkę wysokogórską, w urodziny, ale nic z tego nie wychodzi. Takie, w które chce skakać przez skakankę, ale ona się ciągle zawija. Takie, w których chodzi za mną krok w krok i woła „Mamo, bajkę!”, a ja się wzbraniam przed włączaniem bajki. I muszę wtedy szybko coś wymyślić. Coś, co zaskoczy. Co zaintryguje. Co zaciekawi. Co się będzie chciało.
Coś prostego, acz spektakularnego.
Sięgam na półkę z moimi zbiorami, które nazywam „zamiast urządzeń elektronicznych” i biorę tę najnowszą „Zrób to krok po kroku”. Jest tłumaczona ze szwedzkiego (jak to u Zakamarków) i to widać. Tę przejrzystość, tę oszczędność, tę estetykę, ten wyjątkowy, niepowtarzalny styl - nie do podrobienia. Ładne to! Nie muszę nawet robić, mogę tylko oglądać i zachwycać się, że ktoś ma tyle talentu, żeby wymyślić, zaprojektować, stworzyć, a później wyciąć prosto, przykleić bez plam i pomalować bez zacieków. Ja, choć uwielbiam wszelkie zabawy plastyczne, nie mam do nich talentu, cierpliwości i umiejętności. Zawsze na moich malunkach zostaje włos z pędzla.
Ale tu? Och i ach! Wszystko umiem! Ba, że ja umiem, to pestka! Majka umie! Krok po kroku! Wystarczy trzymać się instrukcji i już jest – torba ze starej koszulki (a przy okazji sznurówki pod kolor torby, a u nas nawet komin), memo z reklamówek z hipermarketów, szczudła z puszek po cieciorce, skrzynka na listy z kartonu po płatkach śniadaniowych (albo po zamówieniach książkowych). Proste! Bardzo proste!
Idee tej książki są dwie i obie zupełnie słuszne. Jedna to eko-idea. Rozejrzyj się dookoła siebie, sprawdź, jak możesz zmniejszyć ilość swoich śmieci. Może tego pudełka wcale nie trzeba wyrzucać, może jednak ten stary zegar się przyda, może puszka, słoik czy kolorowe papiery, pozostałe po przyjęciu urodzinowym, nadadzą się do ponownego użycia?
Idea numer dwa jest taka: zrób to! Potrafisz! Kieruj się tymi wskazówkami, a poradzisz sobie sam! BEZ DOROSŁYCH! „'Zrób to krok po kroku' jest tylko dla dzieci! Dorośli powinni trzymać się z daleka, chyba, że poprosisz ich o pomoc.” Oczywiście ja, dorosła i ona, pięciolatka, musiałyśmy działać w duecie. Ale moje zadanie polegało głównie na przeczytaniu wskazówek i zapewnianiu „Świetnie Ci idzie!”. Pokochałam tę książkę za to „yes, you can!”. A jak mi Dziecko w oczach urosło!!! A jak w swoich własnych w górę wystrzeliło!
Bo ta książka jest fantastyczna także z jednego bardzo prostego, ale bardzo ważnego powodu – na efekt nie trzeba czekać długo, efekt jest od razu! Tu, teraz, namacalny! Od razu można ocenić efekty swojej pracy, upewnić się, że się opłacało ciąć, kleić, rysować, malować, odmierzać czy zaplątywać supły. Od razu można wziąć swoją torbę ze starej koszulki i wyjść z nią po zakupy, a w piekarni dumnie odwracać się torbą w stronę ekspedientki, żeby zauważyła. I od razu można też nowiutką zakładką zaznaczyć to, co będzie się robić z tej książki jutro…













[Czy to wielkie zboczenie, gdy oglądają stronę z zakładkami, sprawdzam, jaka książka jest zakładką założona? A czy to wielkie zboczenie, gdy tekst jest po szwedzku, a ja zauważam „Olle” i „Lasse” wśród wszystkich wyrazów nie-do-przeczytania i cieszę się jak dziecko, że to „Dzieci z Bullerbyn”? „Jak dziecko” nie jest tu frazesem – wiem, sprawdziłam, bo powiedziałam to Majce, a ona ucieszyła się dokładnie tak, jak ja. Tańczyłyśmy razem po pokoju, przybijając sobie piątki...] 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...