Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

piątek, 5 lipca 2013

51.PTASZEK TKWI W SZCZEGÓŁACH

JENNIFER YERKES
„ZABAWNY PTASZEK”
(TŁ. ANNA NOWACKA-DEVILLARD)
WIDNOKRĄG, PIASECZNO 2013

[Można być innym, ale widzieć to samo, wiedzą to w Widnokręgu i udowadniają dzielnie]

To prosta historia – taka jakich wiele – o poznaniu samego siebie, o akceptacji, o tym, że każdą rzecz, której się w sobie nie lubi, można uwznioślić i uczynić swoją zaletą – a potem w końcu pokochać. To rzecz o tym, jak mały ptaszek jest niewidzialny i bardzo go to martwi, bo zazdrości innym zwierzętom widzialności. Sam jest tylko cieniem, którego się nie zauważa, bo zwykle jest poza zasięgiem wzroku. Chciałby błyszczeć, mieć piórka widzialne z kosmosu. I wydaje mi się, że to dlatego, że przez swoją mało-widzialność czuje się samotny. Jak można przyjaźnić się z kimś, kogo się nie widzi?
Dlatego postanawia po prostu pójść w świat – jak w klasycznych baśniach i bajkach, gdy bohater wyrusza, by szukać szczęścia.
I po drodze odkrywa sposób na widzialność - ubiera się w cudze szaty, by stać się kimś innym, ważniejszym, mocniejszym w wyrazie, ostrzejszym.
Tylko szybko okazuje się, że najlepiej jest być sobą. I że obojętnie w jakiej części świata się znajdziesz, to cud przemiany jest w tobie.
Taka to symboliczna i mądra książeczka.
Nie raz i nie dwa czytałam takie historie.
Ale nigdy nie widziałam takiej formy, takiej zabawy obrazem, takiej kreski – oszczędnej, ale pełnej wyrazu. Nie widziałam dawno takich czarów, że jak czegoś nie widać, to jest najpiękniejsze, że ten ptaszek, którego Yerkes właściwie nie rysuje, jest najwymowniejszy. Majka też oczy otwiera szeroko i patrzy z zaciekawieniem. I wyciąga ręce do tych obrazków, żeby sprawdzić, czy ten ptaszek, którego nie widać, istnieje naprawdę.
Piękna ta książka, nie przeładowana szczegółami, chwyta to, co najważniejsze.
Cała jest oszczędna, bo i oprawa przypomina dziecięcy zeszyt, w którym rysuje się obrazki, scenki rodzajowe z podwórka, maszyny do latania w kosmos i ptaszki, małe i zabawne, które niosą w skrzydłach prawdy absolutne.






[Dziękujemy trzem Mamom z ósemką Dzieci, które patrzą na Widnokrąg, że przyjęły nas w pewnym sensie do swojego grona i pozwoliły poczytać swoje książki] 

2 komentarze:

  1. fascynujący jest "brak" ptaszka na ilustracjach, a mimo to ciągła jego obecność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenomen, czary jakieś - lubię takie zabawy zmysłami!

      Usuń

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...