Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

piątek, 13 czerwca 2014

192.ZROBIŁYŚMY

W skarbnicy wiedzy i pomysłów (czytaj internet) znalazłam pomysł na świetną zabawkę - filcowe jedzonko. Pół niedzieli, kilka arkuszy filcu, nieoceniona pomoc mojego Dziecka przy wypychaniu chlebka watą i jest - obiad dla misia, nauka udawania (bo póki co małe ząbki wbijają się w filcowe pieczarki naprawdę) i pełne uznania "Torba! śliczna torba!" - wielka duma! I choć szyć nie umiem, powiem jedno - filc wciąga!



4 komentarze:

  1. Powiem,że świetny pomysł. Może też dam szansę swoim ukrytym talentom:)

    OdpowiedzUsuń
  2. NOOO, filc wciąga, a polar uzależnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polar jeszcze mi nie wpadł w ręce, filc - miodzio.... nie strzępi się, nie siepie się, nie trzeba obszywać, nie trzeba mieć maszyny i nawet jak ścieg jest niewprawny i niekryty, to można mówić, że tak miało przecież być ;-)

      Usuń

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...