Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

wtorek, 29 kwietnia 2014

176.W TEN ŚWIAT SZEROKI

MARY NORTON
„POŻYCZALSCY IDĄ W ŚWIAT”
(TŁ.MARIA WISŁOWSKA)
DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2014
ILUSTROWAŁA EMILIA DZIUBAK

[Dwie Siostry- dwa razy więcej radości!]

Chcąc nie chcąc, iść muszą. Zauważeni, Zobaczeni, Widziani, spod kuchni wypędzani, dymem truci, myszami straszeni, muszą uciekać, bo w „Stokrotce” nie ma już dla nich miejsca. W tamtym domu został kąt ciepły, znane szlaki „na pożyczanie” i troszkę serca. Ale trzeba brać nogi za pas, ratować siebie i swój świat. Każdy z nich bierze to, co drogie sercu – Strączek swoje narzędzia, Dominika druty, a Arietta „Diariusz” i „Księgę przysłów” i ruszają szukać borsuczej nory, w której mieszka wujostwo.
Pożyczalscy. Te małe ludziki, które przywłaszczają sobie mydelniczkę, żeby z niej zrobić łódź, albo rękawiczkę, bo odcięty palec nada się na plecak. Albo zakrętkę od butelki z aspiryną, bo w niej można nosić wodę... Zastanawiali się kiedyś, czy można żyć pod gołym niebem, czy z dala od kuchennego ognia można coś ugotować, czy ogrzać się można poza czterema ścianami. Teraz świat rozkłada przed nimi ramiona i muszą w nie wejść, przytulić się i poddać temu uściskowi, bo nie ma innego wyjścia. Dominika biada na każdym kroku, bo jako wzorowa pani domu nie może ścierpieć, że już domu nie ma. Strączek od razu zabiera się do układania rzeczywistości – troszkę ją przycina, trochę stuka młotkiem i stara się, żeby do nich pasowała. A Arietta zachwycona jest tym, że może oddychać pełną piersią, że mogła w końcu wyjść spod podłogi, że nareszcie widzi niebo! Korzysta z dobrodziejstw świata – ze świeżych poziomek, zrywanych prosto z krzaka, z kwiatów, z których da się zrobić sukienkę, z szumu wody, na którą można patrzeć godzinami i nawet ze śniegu, w którym też drzemie trochę zabawy.
Nie przeszkadza jej nawet to, że z konieczności zostali jaroszami. I że łąka, na której gdzieś tam jest borsucza nora, jest strasznie wielka i że zdaje się specjalnie dom krewnych ukrywać. Po prostu chłonie świat. A któregoś dnia poznaje kogoś, kto świat umie sobie podporządkować – Spiller zna zasady, jakie panują pod gołym niebem – ma łuk i strzały i dzięki niemu zima zdaje się być trochę cieplejsza...
Cudna książka – we wszelkich aspektach! Językowo, choć język nieco archaiczny, inkrustowany pampasami, odziomkami i moleskinami. Ale czyta się sam, ja tylko siedzę nad tym tekstem i chłonę. Bo dzieje się dużo, dzieje się mocno – Jednooki Cygan, polowanie, samotny rejs mydelniczką Arietty, która nie umie pływać, atak myszy, lisy jakieś... Nie mogę przestać czytać, bo tak bardzo chcę już wiedzieć, czy na zimę będzie herbata, ciepły koc i zapasy dla Pożyczalskich... Bo może im trzeba pożyczyć?
O Dziubak chyba nie napiszę, bo byłoby za słodko, bo jak jeszcze nazwać moją miłość do jej rysunków, żeby było oryginalnie, żeby nie powtarzać w kółko „zachwyt!”, „kocham!”, „uwielbienie!”?
I apeluję tylko do moich własnych Pożyczalskich, którzy najczęściej pożyczają akurat skarpety mojego Męża i kredki Majki, żeby czasem wyszli spod podłogi, że na powietrzu da się żyć, że żyje się dwa razy piękniej i że jak będą wychodzić na spacery, to nie będę ich podglądać...





[My dwie i one dwie – Dwóm Siostrom kłaniamy się w pas w podziękowaniu za egzemplarz]

3 komentarze:

  1. Kupiłam, więc niedługo zacznę czytać. Sobie, bo przed córką wciąż czytanie pierwszego tomu. Miałam czekać, aż przeczyta i wtedy podarować jej kontynuację. Nie wytrzymałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To byla edna z moich ulubienszych ksiazek, gdy bylam mala. Strasznie porwal mnie ich tajemny swiat. Nie moglam znalezc tego mojego starego egzemplarza wiec kupilam ten od Dwoch Siostr, zeby poczytac go moim chlopcom. Bede musiala kupic i druga czesc, nawet jesli znowu to tylko mnie sie psodobala... Za wygrana nie daje :-)

    Buziaki

    Anna

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...