Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

środa, 28 października 2015

284. FOTO STORY. STORY ELEVEN – GARŚĆ SŁÓW O KRAKOWIE

Czy w innym mieście może zdarzyć się tak, że siedzę z moją trzyletnią córką na kawie w miejscu, gdzie jakieś 16 lat temu piłam kawę z moim Mężem?


Czy jeszcze gdzieś można pojeździć w hostelu windą sprzed wieków, magiczną, na kluczyk?











Jak rozumieć sztukę współczesną, czyli Dziecko w Muzeum

MOCAK czyli Muzeum Sztuki Współczesnej. Wystawa „Artyści 1980-1990”.
Przykazuję: Majka, tylko nie dotykaj żadnych obrazów.

W chwilę później słyszę energiczne kroki pani pilnującej i upomnienie: „Nie dotykamy!”
ja: Majka, przecież mówiłam, że nie dotykamy obrazów!
Majka: To nie jest obraz!








I JESZCZE GARŚĆ O MIĘDZYNARODOWYCH TARGACH KSIĄŻKI

Na Targach oddycha się innym powietrzem. To tlen spomiędzy kartek książkowych, nasycony słowami. I trochę tego, który ucieka z płuc wraz z wydawanymi pieniędzmi… Założyłam sobie od razu, że mam limit – jechaliśmy pociągiem i dzięki temu poszłam tylko z czterema torbami (w tym z jedną malutką!).
Nasze Targi wyglądały tak:

1. szykowaliśmy się na sobotę, ale ze względu na Półmaraton Królewski były problemy z komunikacją. Nie dotarliśmy – na drugi dzień wszyscy uspokajali nas, że wygraliśmy los na loterii – w sobotę tłok, tłum i tragedia.

[Żałuję co prawda spotkania z Kruszewiczem, oj bardzo! i z Kasparaviciusem, ale na pocieszenie kupiłam u Ezopa „Mała zimę”.]

2. Rysowanie, wyklejanie, kolorowanie – na każdym niemal stoisku. Majka zaliczyła maraton plastyczny – wszystkie prace szczęśliwie dowiezione do domu, oprócz czarnej owcy od Czu czu – ale ta była zmazywalna :-)

3. Wspaniałe spotkanie z Anią z Wydawnictwa Widnokrąg – wyszłyśmy z „52 tygodniami” - ZACHWT! - naładowane uśmiechem i pozytywną energią, Ania jest ciepłą, radosną osobą. Trzymam kciuki za Widnokrąg, żeby nadal tak pięknie się rozwijał, jak dotąd.

4. posłuchałam fragmentu „Jaśnie pan Pichon” u Buki – CHCEM!

5. u Media Rodzina przez zupełny przypadek uścisnęłam rękę Roberta Gamble'a, założyciela wydawnictwa i porozmawiałam z jednym ze sprzedawców o kondycji literatury, która nie jest aż tak zła chyba, skoro wyprzedali całego ilustrowanego „Harryego Pottera” i całego sztywnostronicowego „Poznaj Pettsona i Findusa”.

6. na stoisku TAKO, powitane zostałyśmy uśmiechem, bo wspominano tam nasz bieg na czytanie książek w Zatoce Sztuki. Lubimy TAKO!

7. Najwspanialszym momentem Targów było zgarnięcie podpisu w ulubionej książce Majki „Pomelo śni” - Ramona się podpisała, a Benjamin narysował… Majkę! Wzrusz wielki! Dzięki Wam Zakamarki!


8. Zakupy – choć nie po to właściwie pojechałam na Targi – skromne nader – u Ezopa „Mała zima” i „Strasznowiłka w Groźnym Gąszczu”, bo nie mogłam się oprzeć ilustracjom, „Basia”, bo bez Basi nie mogliśmy wyjechać i kubek z Baśką i Miśkiem Zdziśkiem, „Fotel czasu” upolowany za dyszkę, dwie płyty z ptasimi głosami w hołdzie Kruszewiczowi i memorki w prezencie od Czu Czu.












1 komentarz:

  1. Pomelo był podpisywany i podrysowywany??!! Niedzielo, wróć!!! :(
    PS. Na otarcie łez mamy pełnostronicowy autograf Piotra Sochy w "Pszczołach" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...