Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

piątek, 14 października 2016

356. SŁOWORATOWNICTWO

„UWAGA, WILK! I INNE BAJKI EZOPA”
OPOWIEDZIANE NA NOWO PRZEZ CRISTÓBALA JOANNONA
(TŁ. AGATA RACZYŃSKA)
NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2016
ILUSTROWAŁA AGATA RACZYŃSKA

Ezop wielkim bajarzem był.
Fakt. Nie ulega wątpliwości. Oczywistość. Potwierdzone. Wpisane do akt. Zna go każdy. Każdy! Choć jedną bajkę (najczęściej przytaczana to chyba ta o wyścigu zająca i żółwia). Po co kolejna wersja Ezopa? Jest ich już chyba pięć milionów, albo coś koło tego. Jest w każdej bibliotece i co piątym domu. Pięknie ilustrowany albo na szarym papierze. Po co więc ma ginąć kolejne drzewo, żeby powstał pięciomilionowy pierwszy tomik z bajkami Ezopa? Nawet jeśli był jednym z najbardziej znanych starożytnych Greków? Jednym z najznamienitszych bajkopisarzy wszech czasów (choć wątpię, że pisarzy w dosłownym tego słowa znaczeniu, skoro legenda głosi, że był niewolnikiem)? Nawet jeśli stworzył bajkę zwierzęcą? Nawet jeśli podziwiał go sam Sokrates (podobno to on nadał bajkom Ezopa wierszowaną formę)? Nawet jeśli jego bajki są genialne?
A no po to, żeby przeczytać tak fantastyczną pozycję, jak książka duetu Joannona i Raczyńskiej. Zainspirowali się oni Ezopem, wyłuskali esencję z jego bajek, narysowali (Raczyńska) i dodali parę słów, jeśli były potrzebne (Joannon). Uwspółcześnili Ezopa. I zrobili to w spektakularny sposób. Często ostatnio rozmyślam nad współczesną kulturą słowa. Słowo jest w zaniku. Słowo obumiera. Słowo się skraca. Słowo zastępuje się obrazem. To już nie tylko „cze” i „nara”, które są słowami po amputacji. To piktogramy, memy, plakaty. To stosunek 1:1, jak w czytankach dla dzieci. Ludzie nie mają czasu na słowa, z góry oceniają tekst i jeśli jest go za dużo nawet nie zaczynają czytać. Lubią wytłuszczenia, punktowanie, bo w nich mogą znaleźć najważniejsze treści, wyrobić opinie, a potem nią szastać. Nawet w gazetach są już streszczenia artykułów. Tryumfy święcą aplikacje, w których można przesyłać zdjęcia. To szybkie i proste, a czas, jak wiadomo, to pieniądz. Albo mikroblogi, gdzie masz do wykorzystania kilka słów. Więcej nie trzeba – więcej i tak nikt nie przeczyta.
Tak, jakby nagle świat zaczął się bać, że zabraknie słów i był przekonany, że trzeba je oszczędzać. Dlatego Ezop w takiej formie to rewolucja, ale rewolucja na miarę naszych czasów. Coś, co się przyjmie. Co wejdzie do głowy. Ezop w memach. Ezop w Demotywatorach.
Kto to jest tłumacz? To łatwe, to oczywiste. Osoba która tłumaczy z jednego języka na inny. Joannon i Raczyńska dokonali tłumaczenia niezwykłego – przetłumaczyli bajki na teksto-obrazy. To niesamowita transformacja, która udała się doskonale i wpisała się świetnie w tę kulturę słowa obumierającego. Jednocześnie, siłą rzeczy, trochę ją reanimując.
„Uwaga, wilk!” to doskonała propozycja dla nieczytających, dla młodzieży od skrótosłów i aplikacji wizualnych Będą mogli zachwycić się świetną, ładną, prostą kreską Raczyńskiej, oklaskiwać Joannona za pięć słów w miejscu pięciuset pięćdziesięciu pięciu i wrzucać CAŁĄ bajkę na Instagrama, chwaląc, że jest „spoko”, „cool”, „jazzy” czy jak-to-się-teraz-nazywa. Więc brawo, autorzy poszli z duchem czasu, nawet pobiegli, dotrzymując mu kroku, a jednocześnie przemycili przedwieczne prawdy, ponadczasowe wartości i starożytny system wartości.
Dla tych, co znają już bajki Ezopa, mają na półce (lub w głowie) jedno z pięciu milionów wydań, ta wersja będzie swoistym żartem, zabawą z czytelnikiem, eksperymentem, grą. Będzie odświeżeniem, będzie innowacją, przy jednoczesnej dogłębnej znajomości tematu. Bo takich bajek nie da się „napisać” liznąwszy tylko tekst właściwy po wierzchu!

Duetowi Joannon-Raczyńska udało się stworzyć książkę naprawdę dla każdego. I w tym jej siła, a nie wada. Świetny Ezop w takim wydaniu! Do pięciomilionowej kolekcji!











1 komentarz:

  1. Byłbym przegapił, ale bystre oko Młodszego zawisło na ilustracjach "tej pani od Zosi z Kociej" i zapragnął mieć. Bingo! Hit! Może nie na miarę wielopiętrowych Domków, ale jednak. Chodzenie i głośne czytanie, pokazywanie co lepszych ilustracji. Są więc znaki, że dobre to :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...