Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

niedziela, 8 lutego 2015

254. NIBY KILKA KARTEK TYLKO...

KATARZYNA BAJEROWICZ
ŻABAWNY BLOK RYSUNKOWY DO SMAROWANIA, GRYZMOLENIA I ŁAMANIA GŁOWY”
NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2015

Bloków do rysowania Majka ma sto i jeszcze kilka. Są kolorowe, techniczne, zwykłe białe, małe, duże i nietypowe. Jedne kupowane, bo zabrakło kartek do rysowania, inne, bo akurat nad morzem przypomniały się piaskowe rysunki do zrobienia, a jeszcze inne, bo na okładce jest Peppa. Ale żaden z bloków, jakie miałyśmy do tej pory na półce nie jest tak wyjątkowy, jak ten.
O tym, że jesteśmy żabami zauroczone już BYŁO. Że jesteśmy zauroczone kreską Katarzyny Bajerowicz, nie trzeba chyba dodawać. To nie jest zwykłe parę kartek, sklejone na górze mocnym klejem. To cała przemyślana konstrukcja, dzięki której bloko-użytkownik nie tylko może malować, ale też smarować, gryzmolić, łamać głowę, bazgrać i ćwiczyć motorykę małą. To nie tylko zwykłe (oj, niezwykłe!) rysuneczki do pokolorowania. Bo owszem, są zadania na pozór pospolite – pokoloruj obrazek. Ale i na takim obrazku wielka ropucha, jakiś grzyb czy nogi czapli. Czasem jest trochę trudniej, bo żaby przed ta czaplą się chowają i najpierw trzeba wynaleźć je wśród liści i sitowia, zaznaczyć wybranym z opakowania kredek kolorem, a potem dopiero można pokolorować całą resztę. Są też zadania, które w dzieciństwie lubiłam – połącz kropki! Jest dorysowywanie wzorków rybie, liczenie kijanek, jest rysowanie szlaczków, ale sprytnie ukryte w brzuszku skaczącej żaby – bo jeśli ktoś pisze „narysuj jakie skoki wykonują żaby”, to przecież nikt się temu nie oprze. Z tych bardziej kreatywnych jest rysowanie w nadętym brzuchu żaby tego, co właśnie zjadła, albo projektowanie dla niej tkaniny na sukienkę.
A teraz podium – moje trzy ukochane zadania z żabawnego bloku rysunkowego –
MIEJSCE 3:
stworzenie własnego memo! Po części jest już przygotowane, bo Bajerowicz narysowała po parze takich samych kartoników, zamknęła je w małych kwadratach. Ale jest zadanie – pokolorować, wyciąć i bawić się!
MIEJSCE 2:
umoczyć palec w farbie i na całej stronie zrobić nim pieczątki. Co to ma wspólnego z żabami? Ano taka pieczątka będzie doskonałym dla żaby brzuszkiem! Jak z odcisku palca zrobić żabę – spokojnie, Bajerowicz pokieruje....
MIEJSCE 1:
Mój absolutny hit! Na kartce przysiadły sobie świetliki. Trzeba pomalować ich odwłoki kawałkiem świecy, a potem resztę kartki zamalować czarną albo granatową farbą – co się stanie? Nie będę zdradzać...
Blok ma jeszcze jedną pozornie błahą rzecz – na samym końcu ma kawał sztywnej, grubej, porządnej tektury. I co z tego? Ano to, że można blok umieścić na kolanach, gdy się siedzi w aucie jadącym w długą podróż na drugi koniec Polski. Na przykład na ferie. Albo na kolanach schowanych pod kołdrą, gdy ciało choruje, a głowa jednak chciałaby czymś ciekawym się zająć...
A gdy wszystkie zadania już wykonane, to można z okładki wyciąć medal „JESTEM ŻABOZNAWCĄ” i powiesić go sobie na szyi. Albo tam, gdzie wszystkie inne medale...








Tak jak bloki są różne – techniczne, rysunkowe, białe, kolorowe, a nawet czarne, tak żabawny blok rysunkowy nie jest jedyny.
Można także wypełnić zadania dotyczące:

[Dziękujemy Naszej Księgarni za nasz własny egzemplarz Żabawnego bloku]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...