Posty

Wyświetlam posty z etykietą NATURALNIE

702. TYDZIEŃ Z NATURĄ: POD ZIEMIĄ SŁYCHAĆ GŁOSY

Obraz
 KATARZYNA RADZIWIŁŁ „ROZUMIEMY SIĘ BEZ SŁÓW” MUCHOMOR, WARSZAWA 2020 ILUSTROWAŁA JOANNA GĘBAL Jesteśmy zależni od natury. Chcemy, czy nie. Czy to sobie uświadamiamy, czy wolimy odsuwać od siebie tę prawdę, jako niewygodną. A natura wokół nas gada, gada, gada… Owszem, trochę też o nas – o tym, jak się nas ustrzec, a nawet pozbyć. Bo stanowimy zagrożenie. Wiele gadek natury skupia się na przetrwaniu. A przynajmniej te, które nieco rozgryźliśmy. Bo okazuje się, że zdolność porozumiewania się nie przynależy jedynie gatunkowi ludzkiemu. Że gadają ze sobą świerszcze, że gadają ze sobą delfiny, że gadają ze sobą głuptaki przylądkowe. W obliczu katastrofy klimatycznej powinniśmy dążyć do jak najszerszej wiedzy o świecie zwierząt i roślin. Poznać, zrozumieć, uratować. A kto będzie ratował świat, jak nie dzieci? Trzeba im więc pokazać piękno i niesamowitość przyrody. Zawsze zdumiewa nas, gdy odkrywamy, że roślina czy zwierzę jest w czymś podobna do nas, do ludzi (ech, ta...

621.”MÓWIŁAM!”

Obraz
BIBI DUMON TAK „ZWIERZAKI CUDAKI. KSIĘGA NAJDZIWNIEJSZYCH ZWIERZĄT ŚWIATA” (TŁ. JADWIGA JĘDRYAS) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2019 ILUSTROWAŁA FLEUR VAN DER WEEL BIBI DUMON TAK „ZWIERZAKI ZWYKLAKI” (TŁ. JADWIGA JĘDRYAS) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2019 ILUSTROWAŁA FLEUR VAN DER WEEL Dawno, dawno temu (ze stopki redakcyjnej wynika, że w 2006 roku), gdy podczas studiów pracowałam w księgarni, przyszłam jak zwykle po południu do pracy. Zastałam moją szefową siedzącą przy stoliku dla klientów, zaczytaną po uszy. Nie zwróciła nawet uwagi, że weszłam. Ja zaś zwróciłam uwagę na jej wybuchy śmiechu – równiutko co dwie strony… „Jakie to jest dobre!” - wykrzyknęła i już niosła książkę w moją stronę. A ja, nie pałając jeszcze wtedy miłością do literatury z półki z hasłem „dla dzieci”, skrzywiłam się mimowolnie. Ale, bądź co bądź, to szefowa. Wzięłam delikatnie w dłonie ów zielony tom, zastanawiając się już w duchu co powiem, ćwicząc uprzejme „no, ciekawe...” i spoglądając tęs...

559. JESIENNA KOLOROTERAPIA NA MELANCHOLIĘ

Obraz
JULIA ROTHMAN (Z POMOCĄ JOHNA NIEKRASZA) „ANATOMIA NATURY. CIEKAWOSTKI ZE ŚWIATA PRZYRODY” (TŁ. BARBARA BOCIAN) ENTLICZEK, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA AUTORKA Wybieramy się na spacer. Stopy w wysokich butach szumią i szeleszczą opadłymi liśćmi. Burość i brąz zabierają powoli zieleń. Zabierają powoli nawet ten ognisty żółty i czerwony, które do niedawna paliły liście na drzewach. Rośliny wyniosły się do innego świata. Wszystko, co żyło zastyga albo kruszeje. Nawet w ogródku naszej sąsiadki, która ma rękę do kwiatów, zrobiło się pusto i sno-zimowo. Kolorów mamy niedosyt. Wypłukane z barw wracamy do domu. Kręcimy się niespokojnie. Chce nam się kwitnienia i życia. No to sięgamy do „Anatomii natury”. Czego to nie ma! Właściwie jest wszystko! Zaczyna się od fundamentów, od gruntu, od dołu. Od warstw Ziemi, minerałów, cyklu skalnego, od ukształtowania terenu, jezior i gór. I o sukcesji roślinności (to zdecydowanie temat, który muszę zgłębić): jeśli zostawi się teren roln...

545. W RAJU U PAWLAKÓW

Obraz
TEKST I ZDJĘCIA EWA KOZYRA-PAWLAK ILUSTRACJE EWA KOZYRA-PAWLAK I PAWEŁ PAWLAK RYSUNKI HANIA CISŁO „MAŁY ATLAS MOTYLI” NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2018 Gdy zadać pytanie „Jak wyobrażasz sobie raj?”, to odpowiedzią, którą automatycznie produkuje ludzki mózg, będzie: „Oczywiście jako ogród!”. A co jest w ogrodzie? Drzewa, krzewy, kwiaty, ptaki i motyle. Gdy Matka Natura stwarzała motyle, to miała chyba bardzo dobry dzień. Bo wyszło jej coś tak niesamowitego, że aż zapiera dech. A do tego miała chyba psotny humor, bo przypomnijmy, że te niewiarygodnie piękne stworzenia pojawiają się z grubych, oślizgłych gąsienic, które są żarłoczne i żżerają ogromne ilości roślin. Najpierw: „Fuj!”, a potem: „Ach, jakie piękne!”. No i czy w ogrodzie Pawlaków, w którym wcześniej już podpatrywaliśmy ptaki, w tym ogrodzie, gdzie, podejrzewam, może być raj na ziemi, mogło zabraknąć motyli? Nie mogło, toteż nie zabrakło. Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak w pocie czoła wycinali, kleili, gięli druciki,...

541. TYDZIEŃ Z NATURĄ: CV DLA ZIÓŁ

Obraz
Majka z Tatą Majki mają rytuał. Gdy zaczyna się robić ciepło, a centra ogrodnicze otwierają drzwi na oścież, jadą do swojego ulubionego i kupują mnóstwo donic z ziołami – oregano w kilku odmianach, lubczyk, rozmaryn, tymianek, miętę… Po zapachu, jaki wnoszą do domu, poznaję, że jest późna wiosna i zaraz zacznie się lato. Zioła są dla mnie jak przedmioty magiczne – trochę prawdziwe, rzeczywiste, realne, a trochę z jakiegoś innego lepszego świata. Jakby jakaś wróżka leciała nad Ziemią i nagle upuściła kilka nasion, a one opanowały świat. Są teraźniejsze, bo bez trudu kupuję na zielonym rynku pęczek pietruszki czy korzeń imbiru albo sieję je w doniczce i stawiam na oknie w kuchni. Ale są też wieczne – pochodzą sprzed wielu setek lat. Leczyły, chroniły, karmiły naszych przodków, są łącznikiem między przeszłością a przyszłością. I są wszędzie – w każdym zakątku świata, w każdej kuchni regionalnej, w każdym środowisku naturalnym. Mam do nich nabożny wręcz szacunek, choć nie do końca u...

540. TYDZIEŃ Z NATURĄ: HERBATA W TERMOSIE

Obraz
ADAM WAJRAK „WIELKA KSIĘGA PRAWDZIWYCH TROPICIELI” AGORA, WARSZAWA 2018 FOTOGRAFIE AUTORA I POLSKICH FOTOGRAFÓW PRZYRODY Są takie książki, którym absolutnie nie mogę się oprzeć. Nawet nie próbuję, tylko od razu, w ciemno, powiększam kolekcję. To książki przyrodnicze i książki o aktywnym i twórczym spędzaniu czasu. Wajrak połączył te dwie rzeczy w jednej książce. Książce solidnej, niemal 500-stronicowej. Więc „Wielka księga prawdziwych tropicieli” okazała się moim prywatnym, osobistym must havem. Nie mówiąc już o tym, że nazwisko „Wajrak” wywołuje we mnie drżenie kolan i stan bliski omdlenia – jestem jego wielką fanka i podziwiam jego wkład w edukację ekologiczną w Polsce. Takim wkładem jest na pewno ta zacna kniga. Co w niej takiego wspaniałego? Ano przyroda! Tak zwyczajnie i po prostu, a jednocześnie tak magicznie i nie bez wysiłku. Bo trzeba wyjść z domu i… tropić! Trzeba najpierw posłuchać mentora – co, kiedy, gdzie i dlaczego. No bo przecież nie wytropimy lwa w...