Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

wtorek, 12 marca 2019

604. SILNA!


KATE FORSYTH (OPOWIEDZIAŁA NA NOWO)
„MĄDRA WASYLISA I INNE BAŚNIE O ODWAŻNYCH MŁODYCH KOBIETACH”
(TŁ. WOJCIECH GÓRNAŚ)
TADAM, WARSZAWA 2019
ILUSTROWAŁA LORENA CARRINGTON

Była sobie autorka. Kochała baśnie. Ale martwiła się tym, że współczesne dziewczęta nie znają prawdziwych opowieści. Słyszą historie pełne kolorów, ze słodkim zakończeniem. Baśnie, co do których wiadomo od początku, że „żyli długo i szczęśliwe”. Baśnie, w których kobiety są śliczne, ale wątłe, a mężczyźni mężni i ratują je z opresji. Baśnie wypaczone we XXI-wiecznym marketingowo-reklamowym lustrze. Jeśli któraś dziewczyna usłyszała baśń straszną, mroczną, wyzutą z kolorów, to przeważnie było to męskie bajanie, które nie widziało w kobiecie siły, a jedynie piękno.
Autorka lubiła chodzić po antykwariatach i wyszukiwać książki z pożółkłymi kartkami, na których spisane były opowieści sprzed wielu, wielu lat. Opowieści, które przechodziły z pokolenia na pokolenie, z babki na matkę, z matki na córkę. Opowieści, które kobiety snuły dla kobiet. To były prezenty dla dziewcząt, które zrzucały małe kolorowe sukieneczki i doroślały. Opowieści, które miały być dla nich talizmanami – sławiące kobiecą siłę, odwagę, mądrość.
Pewnego razu autorka kupiła ilustracje do bajek stworzone przez australijską fotografkę. Zaczęła się wymiana listów – w nich myśli, fascynacje, zachwyty. Okazało się, że obydwie kolekcjonują stare baśnie, więc między dwoma kobietami zadzierzgnęła się więź. Powstał zalążek pomysłu, jakaś myśl o swojej wersji wydarzeń, spisanej na kartach książki. Autorka zaczęła opowiadać na nowo dobrze znane historie. Wysuwała na pierwszy plan dziewczęta, dając im przestrzeń, by mogły okazać swą wielką moc. Czasami stawiała na ich drodze pięknego księcia, bo tak to już w bajkach bywa. Zupełnie jak w życiu, gdzie kobieta zakochuje się i odtąd świat wygląda zupełnie inaczej. Ale podkreślała, że nie zawsze on musi walczyć o nią, że czasem to kobieta jest mocniejsza i idzie wojować ze światem, ze smokiem, z elfami czy ze złą czarownicą o ich wspólne szczęście. Bohaterki tych baśni nie czekają. Idą. Biegną. Walczą. Jeśli są o czymś przekonane, są zdolne do wszystkiego. Ale są też pokorne – znają moc natury i podporządkowują się jej prawom. Nie zawsze jednak to książę jest najważniejszy. W „Królewnie lalce” na przykład najważniejsza jest wolność, niezależność, szczęście rozumiane na swój własny sposób. A w „Skradzionym dziecku” kobieta poświęca się dla dziecka. I, co ciekawe, jest samotną matką. (Tak, to moje dwa ulubione teksty z tego zbioru).
Nawet znane baśnie czyta się zupełnie inaczej, gdy pozwoli się przemawiać kobietom. Gdy oddaje się głos autorce, a ona dzieli się prawem głosu ze swoimi bohaterkami. A gdy mówi kobieta, słychać zupełnie co innego, niż gdy przemawia mężczyzna.
Ta książka jest wyjątkowym projektem. Dwie kobiety spotkały się przypadkiem (nie przypadkiem!) i stworzyły coś, co chciały dać swoim córkom – zbiór baśni wzmacniających. Do tego na ilustracjach wystąpiły ich córki. Ilustracje w tej książce też są niezwykłe. To fotografie złożone z bardzo wielu pojedynczych ujęć – fotografka nakładała czasem aż 70 zdjęć jedno na drugie, by powstała jedna ilustracja! Do fotografii używa wszystkiego, co trafi w jej ręce – roślin, szkieletów zwierząt (kiedyś dostała od przyjaciół kompletny szkielet lisa, który znaleźli na spacerze w lesie!), patyków, z których buduje fantastyczne konstrukcje. Patrzy uważnie dookoła siebie i pod nogi. Widzi więcej.
Inspirują mnie takie książki. I myślę, że warto mieć pod ręką kilka egzemplarzy „Mądrej Wasylisy” - na urodziny, imieniny, zaręczyny, zaślubiny – dla naszych zaprzyjaźnionych kobiet, małych i dużych. Niech idzie w świat to przesłanie: jesteś silna!











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...