Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

piątek, 8 stycznia 2016

301. SIĘ SPRAWDZA

STARE RADYJKO
STARE RADYJKO GRA DLA DZIECI”
WSZYSTKIE PIOSENKI NAPISALI, ZAGRALI I ZREALIZOWALI: TOMASZ GARSTKOWIAK, PIOTR SALEWSKI, MAGDA SZKUDLAREK
OPRAWA GRAFICZNA GRAŻYNA RIGALL


Według słów pewnego reżysera filmowego „Czarny pudel na śniegu się sprawdza”*. Zwierzęta sprawdzają się zawsze. Jako temat dziecięcych przebojów są niezawodne (patrz „Mucha w mucholocie”, „Puszek Okruszek”, „ Wlazł kotek na płotek” albo „Aaa kotki dwa”). Każde nowe zwierzę, które jest choć trochę sympatyczne i mocno wpada w ucho, ma szansę być śpiewane przez rzesze (i pokolenia).
A zwierzęta, które grają na gitarze (ryś) i perkusji (niedźwiedź) to już w ogóle się sprawdzają!
Płyta, na której Stare Radyjko gra dla dzieci to muzyczna wycieczka przez pory dnia i pory roku. Budzimy się świtem, przed wiosną jeszcze, ale już tuż tuż. Potem, tak jak w życiu, gorące parne lato, gdy jeż z wiewiórką grają w kometkę, drozd i szpak wylegują się na leżakach, a mała żabka pływa w stawie. Jesienią jest mój ukochany jeż, który tupie mi w głowie od jakiegoś czasu bez przerwy, bo jest taki rytmiczny, muzyczny. Zimą trochę ciszej jest, trochę spokojnie, zamarza wszystko, zastyga.
Świetna muzycznie, nie infantylna, nie prostacka, polska w każdym milimetrze, swojska, nasza, z rodzinnym lasem w tle, który budzi się po zimie, by rozzielenić się a potem zgubić liście i zasnąć na czas mrozu i nocą.
Za pierwszym razem słuchałyśmy trzy razy pod rząd. Z jednym tańczeniem przy wiośnie (koniecznie w sukience). Teraz codziennie przynajmniej raz leci z głośników:
„Wiosna idzie, wiosną pachnie las,
Wiosnę widać, słychać w każdym z nas
W.I.O.S.N.A”
A skoro ta płyta jest tak powtarzalna, to chyba nie trzeba mówić wiele więcej…
Są też fragmenty bez słów. Żeby samemu zinterpretować padający deszcz lub świecące słońce. Żeby usłyszeć w „cis, gis, e-dur, potem fis” drzewo, staw, dźwięk lotki, odbijających się od rakietek do badmintona, szurania śniegu pod łapami, liście szeleszczące pod ogonem, układającym się do snu…
Cudność.
Kolejny raz składam ukłon w pas Staremu Radyjku...

*cytat z filmu „Jak to się robi” z Himilsbachem i Maklakiewiczem.

Jako że nie do końca oczywiste jest, gdzie można dostać płytki Starego Radyjka (dziwi mnie, że ich sukces wciąż jest bardziej na miarę lokalną niż krajową) - to spieszę donieść, że:

wystarczy napisać maila i zamówić (coś tak kojarzę, że w Gdańsku można nawet odebrać osobiście).

W Trójmieście w dwóch moich ulubionych księgarniach: w Firminiew Ambelucji.

A jak ktoś nie kolekcjonuje płyt tak, jak my i nie zależy mu na namacalności krążka to TU.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...