Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

wtorek, 10 lipca 2018

531. BĘDĘ KOMIKSIARZEM!


PIOTR KASIŃSKI, ROBERT TROJANOWSKI
„ZRÓB SOBIE KOMIKS”
ZNAK EMOTIKON, KRAKÓW 2018

Jakiś czas temu właśnie to usłyszałam od Majki. Że chce rysować komiksy i ilustrować książki. Gdyby kilkadziesiąt lat temu moi Rodzice usłyszeli taką deklarację ode mnie, to popukaliby się w głowę, uśmiechnęli z pobłażaniem, względnie wysłali mnie do mojego pokoju, żebym w końcu odrobiła matmę. Komiks? Toż to jakaś bzdura! Co prawda nigdy nie zabraniali mi ani mojemu Bratu czytać komiksów, ale nie sądzę, by traktowali je jak pełnowartościową literaturę.
Na szczęście podejście do komiksów (a tym samym do komiksiarzy) się zmienia i chyba w końcu (po złotych czasach Chirsty, Baranowskiego, Pawel i Papcia Chmiela) na powrót zaczynamy doceniać kunszt, maestrię i zdolności rysowników komiksów.
Wracając do „kim chcesz być w przyszłości”… Swego czasu ja i Majka byłyśmy na warsztatach z Henrykiem Glazą. Niedaleko nas siedziała nastolatka, która przyszła porysować. Bezwstydnie podsłuchiwałam jej rozmowę z Glazą, który mówił (tu następuje parafraza, gdyż pamięć nie udźwignęła dokładnego cytatu): „najważniejsze to ćwiczyć! Moja rada jest taka – załóż sobie zeszyt i rysuj, rysuj, rysuj. Zobaczysz, jak będzie Twoje rysowanie wyglądało na początku zeszytu, a jak na końcu. Zobaczysz postępy, zobaczysz, że Twoja ręka się uczy”. Podążając za radą Glazy oraz analizując powiedzenie „Czym skorupka za młodu nasiąknie”, podsuwam Majce „Zrób sobie komiks”.
Co to jest? To niepozorna, acz zupełnie genialna książka. Podręcznik. Zeszyt ćwiczeń. Instrukcja. O, to chyba najlepsze słowo.
Piotr Kasiński (scenarzysta komiksowy) i Robert Trojanowski (rysownik prasowy i komiksowy, ilustrator) stworzyli instrukcję rysowania komiksów. Zupełnie taką, jak dołączane do mebli w Ikei. Prostą. Przejrzystą. Krok po kroku. Taką, że nie może się nie udać. Że jeśli pójdziesz za wskazówkami i nie pominiesz żadnego kroku (na przykład o rozkładzie kadrów albo o kolejności czytania dymków w komiksie), to na końcu na pewno będziesz miał komiks. Zupełnie jak szafkę na książki albo stolik pod telewizor.
Co jest do tego potrzebne? Kartka. Ołówek. Czasem kredki czy farby. I ręka. I głowa. Głowa musi być pełna pomysłów. I już, to wszystko. Naprawdę? Naprawdę!
Przede wszystkim chłopaki zapraszają do komiksu – na okładce, pomiędzy nazwiskami Kasiński i Trojanowski, jest miejsce na „Twój podpis”. Bo to książka interaktywna. Nikt nie stworzy komiksu za ciebie – musisz zrobić to własnoręcznie. Oczywiście z ich pomocą. Autorzy wcielają się w rysunkowych Pika i Roba, którzy będą doskonałymi przewodnikami po komiksowym świecie. Najpierw opowiadają pokrótce co to w ogóle jest komiks i skąd się wziął (zaczynają od rysunków naskalnych, a kończą na postaciach Misia Zbysia i Ryjówki Przeznaczenia). A potem jest już praktyka – przykłady i ćwiczenia. Jak narysować komiksową postać? Jak rozplanować komiks na kartce? Jak skonstruować prawidłowo dymki? Czasem trzeba wymyślić tekst do narysowanych już dymków czasem na odwrót. Albo trzeba zrobić nietuzinkowego bohatera komiksu ze… śrubokręta czy superbohaterkę z kwiatka. Albo stworzyć komiks o tym, co się dzieje w jajku. Albo stworzyć menu dla bohatera komiksu. Albo narysować komiks na podstawie historyjki. Albo poćwiczyć cienie. No a na końcu trzeba to wszystko… pokolorować! (A jeszcze wcześniej w niektórych przypadkach zabawić się w inkera. Kim jest inker? Po tę tajemną wiedzę odsyłam do książki!)
Nie masz pomysłu na bohatera? To narysuj kółko. A potem dorysuj mu oczka i buźkę. Nóżki, łapki i jakiś charakterystyczny detal. Jeszcze tylko wymyśl mu imię, a on już sam poprowadzi Cię przez komiksowe kadry. Na takich prostych poradach opiera się cała książka. Że za proste? Absolutnie nie! Udowadniają, że każdy może tworzyć.
No bo jest jeszcze najważniejsza strona w tej całej książce: całostronicowy napis „Nie bój się rysować”! To piękne przesłanie i doskonałe umocnienie wiary we własne siły. Bo doskonała jest ta książka. Po prostu.
I jest w miękkiej oprawie, niezbyt wielkich rozmiarów, więc idealnie zmieści się do bagażu podręcznego. Jakie fajne będzie wspomnienie z wakacji, zamknięte w komiksie!
Mam nadzieję więc, że Kasiński i Trojanowski zdają sobie sprawę, że na tej książce wychowują nowe pokolenie komiksiarzy, które w przyszłości może ich zepchnąć z piedestału i zająć ich miejsce w panteonie. A może inaczej, może gdy już przejdą na emeryturę, będę powtarzać: „Oj, tak, tak, a to ja mu powiedziałem, co to jest kadr, dymek i jak przedstawić onomatopeję w komiksie.”







 


 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...