Duża (marpil) i Mała (Majka) w świecie, gdzie nawet literatura jest piękniejsza...

poniedziałek, 2 grudnia 2019

636. ZAMIAST CZEKOLADY




TOMASZ SAMOJLIK
T.13 „ŻUBR POMPIK WYPRAWY. ŻUBRZA GÓRA”
T.14 „ŻUBR POMPIK WYPRAWY. JASKINIA NIETOPERZA”
T.15 „ŻUBR POMPIK WYPRAWY. NIEŚMIAŁA SALAMANDRA”
MEDIA RODZINA, POZNAŃ 2019
ILUSTROWAŁ AUTOR

„Myśleliście, że żubry żyją tylko w nieprzebytych puszczach? Otóż nie! Te ciekawskie zwierzęta często opuszczają leśne gęstwiny, by poznawać świat” - właśnie tak zaczyna się każda kolejna książeczka z serii „Żubr Pompik Wyprawy”. I ja tę powtarzalność, tę seryjność bardzo lubię. W ogóle lubię żubra Pompika i cieszę się, że stał się w Polsce postacią ikoniczną. Przeprowadźcie kiedyś test i w grupie przedszkolaków zapytajcie, jakiego znają żubra – jestem niemal pewna, że personalia Pompika padną jako pierwsze. I dobrze! Bo żubry to niesamowite zwierzęta, nasze dobro narodowe, którym powinniśmy się chwalić na prawo i lewo, od wschodu do zachodu, od morza do Tatr, od góry do dołu. A Pompik czyni to z wdziękiem, gracją i humorem. A wszystko to ma wrodzone (po tatusiu!).
Tomasz Samojlik, ojciec wspomnianego żubra (a nawet całej rodziny żubrów!), skromnie twierdzi, że nie sztuką jest Pompika narysować – ot, parę kresek (jakiś kartofelek czy dwa), oczka, proste nóżki (te z tyłu krótsze, żeby była perspektywa) i już. Ale podkreślam, że ta skromność to wręcz nadużycie – próbowałam, żubra Pompika nie da się podrobić tak łatwo, jak by się mogło wydawać! A już przygód Pompika to nie da się podrobić w ogóle. Doktor Tomasz Samojlik na co dzień pracuje w Instytucie Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. Więc ja wierzę w absolutnie każde słowo, jakie pojawia się w książkach o tej wyjątkowej żubrzej rodzinie. A do tego to słowo jest tak podane, że chce się więcej i więcej.
A czymże jest seria „Wyprawy”? To mini-przewodniki po polskich parkach narodowych. Parków mamy w Polsce dwadzieścia trzy i każdemu Samojlik chce poświęcić jeden tom. Na razie poświęcił piętnaście. Żubry wyruszają „od siebie”, z Białowieży, więc najbliżej mają Narwiański Park Narodowy. I tak wędrują sobie przez Polskę, zaglądają po kolei do każdego, przeżywają przygody, poznają różne gatunki zwierząt i ich zwyczaje. Tym razem trafiają do Babiogórskiego Parku Narodowego, gdzie żyje sporo jeleni i gdzie rosną rośliny, których nie ma nigdzie (lub prawie nigdzie) indziej, takich jak okrzyn jeleni. Stamtąd udają się do Ojcowskiego Parku Narodowego, który słynie z jaskiń (jest ich tam ponad pięćset!). A kogo można spotkać w jaskiniach? Oczywiście nietoperze! Na dłużej (do następnego tomu) zatrzymały się w Gorczańskim Parku Narodowym, gdzie udało im się poznać salamandrę, choć ta bardzo się przed nimi chowała.
Bez czego jeszcze, oprócz charakterystycznych dla danego parku zwierzaków, nie może się obyć ta seria? Bez mapki w środku, gdzie można zaznaczyć, które częsci się już przeczytało. Bez kilku podstawowych faktów o zwierzęciu po drugiej stronie mapki. Bez kilku zebranych w jednym miejscu (na trzeciej stronie okładki), najważniejszych faktów o danym parku. No i bez świetnej historii. Bo ta cała wiedza przyrodniczo-krajoznawcza kryje się zawsze tuż pod opowiadaniem. „Nauka przez zabawę, nauka przez zabawę” - to taka mantra dzisiejszych czasów, ale sprawdza się idealnie! Wiem z doświadczenia (swojego dziecka i swojego… własnego!). Nieustannie podziwiam Samojlika, jak suche, trudne do objęcia umysłem fakty przekuwa w łatwostrawne książeczki (nie tylko) dla dzieci.
Nie mniej ważną jest jej objętość, a co za tym idzie rozmiar i waga – w ostatniej chwili można je zgarnąć do najbardziej nawet napchanego plecaka. I potem podczytywać w kolejce, w korku, w kantynie, na kolacji. A litery duże, czytelne, więc dziecko może śmiało podczytywać samo. Chociaż… oj, nie będzie łatwo! Ja się nie dałam z tej przyjemności wykolegować!
Po lekturze najnowszych części z serii (nietoperze są najlepsze, ale serce skradła mi salamandra, której się wydawało, że jest brzydka i nikt jej przez to nie lubi!) okazało się, że Samojlik ma jeszcze jedną moc – jest wytwórcą marzeń. Bo ja teraz bardzo ale to bardzo mam ochotę na wyprawę z jego książkami do każdego polskiego parku narodowego po kolei. Oby się spełniło!
Ach, jeszcze jedna na rzecz, na którą MUSZĘ zwrócić uwagę. Sugerowana Cena Detaliczna książeczek z serii „Żubr Pompik Wyprawy” to 7,90… Drogi Mikołaju, prawda, że zamiast czekolady wolałbyś nosić w swoim worku Samojlika?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...