209.PAKOWANIE/ROZPAKOWYWANIE/
Każdej podróży towarzyszy zabieranie. Może być krótka, tylko na chwilę, do biblioteki, 15 minut tramwajem, albo na plac zabaw, tu zaraz, za rogiem. Bierzemy. Pakujemy, upychamy. W torbie chcemy przenieść pół domu, żeby nie dać się zaskoczyć niewiadomemu. Żeby w każdym miejscu na świecie stworzyć coś na kształt mieszkania, żeby w środku lasu zawiesić na drzewach firanki i włączyć ulubioną bajkę, jeśli tylko właśnie to będzie potrzebne Naszemu Dziecku. Bo może się zgrzeje? Może będzie głodne? Może w środku miasta zachce mu się poczytać ulubioną książkę? Albo w tramwaju nie będzie na czym oprzeć głowy? Targamy – poduszki książki, maskotki, zeszyty, koszulkę na zmianę, pół litra wody, łopatkę i paczkę rodzynek. A gdy wyjeżdżamy na weekend? W nieznane? W świat szeroki i daleki? W nie-moje-łóżeczko? W nie-moja-łazienka? Nie-mój-pokój? Trzeba zabrać. Znajome zabrać. I jeszcze rozrywkowe. Bo, co jeśli będzie padać? A co jeśli będzie słońce? Spodnie, bluzy i skarpetki – oczywiste...