Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2013

46.BLW CZYLI BĄDŹMY LUDŹMI WIARY

Obraz
GILL RAPLEY, TRACEY MURKETT „BOBAS LUBI WYBÓR” (TŁ.ANNA SEKUŁA, ANNA ROGOZIŃSKA, ANNA ZDROJEWSKA-ŻYWIECKA) MAMANIA, WARSZAWA 2011
GILL RAPLEY, TRACEY MURKETT „BOBAS LUBI WYBÓR. KSIĄŻKA KUCHARSKA” (TŁ. ANNA ROGOZIŃSKA, ANNA ROSIAK, KAROLINA ULACHA, RENATA BIAŁAS) MAMANIA, WARSZAWA 2012
Już nie pamiętam, skąd wiem o BLW. Zaczęłam się interesować rozszerzaniem diety niemowląt już jakiś czas temu, przestraszona tabelami odżywczymi i smakiem „słoiczków”, które ponoć nie mają smaku. Najpierw trafiła do mnie książka kucharska, wygrana w konkursie. Potem zdobyłam już egzemplarz książki o samej metodzie, jej założeniach, zaletach, wadach i trudnościach. Pochłonęłam, przyklejając mnóstwo kartkopamiętaczy i notując to, co było dla mnie ważne. Spojrzałam na Majkę i zadecydowałam: „Próbujemy!”. Nie chcę tu opisywać metody – jest na tyle kontrowersyjna i na tyle „modna”, że można o niej usłyszeć wszędzie. Ja proponuję parę słów, moich prywatnych: Najważniejszą rzeczą, którą zakłada metoda BLW, wydaje się dl…

45. JAZDA WÓZKIEM WIDŁOWYM

Obraz
ERLEND LOE „KURT I RYBA” (TŁ. HELENA GARCZYŃSKA) ENE DUE RABE, GDAŃSK 2012 ILUSTROWAŁ KIM HIORTHØY
Erlenda Loe znam z dorosłych książek. W „Dopplerze” zakochałam się po uszy. W „Muleum” utknęłam po pas – ale nie jak w bagnie, a w kąpieli błotnej o dobroczynnym działaniu. Ale „Kurt i ryba” to moja miłość do samego czubka głowy! Kurt jest kierowcą wózka widłowego. Ma wąsy, dziwnego szefa, który mówi wysokim głosem, żonę Anna-Lizę, trójkę dzieci – Chudą Helenę, Małego Kurta i Buda, a jego wózek widłowy ma kolor żółty. Kurt lubi swoją pracę, spełnia się w niej i czerpie z niej przyjemność. Lubi jeździć swoim wózkiem tam i z powrotem po nabrzeżu i przewozić towar, który przypłynął wielkimi statkami do magazynu, pod dach. Pewnego dnia spotyka go dość nieoczekiwana sytuacja – na nabrzeżu znajduje ogromną rybę – nie powinno tam być takiego ładunku, ryba staje się problemem, więc szef pozwala Kurtowi zabrać ją do domu. To staje się bodźcem do zmiany swojego życia – swojego i swojej rodziny.…

44. CYRK CZYLI GRAJ PIĘKNY CYGANIE

Obraz
WOJCIECH ŻUKROWSKI „PORWANIE W TIUTIURLISTANIE” BABARYBA, WARSZAWA 2010 ILUSTROWAŁ PAWEŁ KŁUDKIEWICZ
[Babaryba stawia na dwa końce kija – z jednej są ukochane książki z dzieciństwa, z drugiej premiery, które wprawiają w zdumienie]
W mojej głowie mieszka gdzieś na dnie ten tytuł. Spał do tej pory, bo nie przypominam sobie, żebym czytała książkę Żukrowskiego. Gdzieś na wewnętrznej stronie powiek jakieś sceny z filmu rysunkowego, jakiś kogut, jakiś kot... Ale nic pewnego, nic nie wiem na pewno. I kolejny raz padam na kolana przed Babarybą, bo dała mi coś pięknego, coś niepowtarzalnego. Wyjątkowego. A jeśli ja jestem zachwycona, to liczę na to, że Majka kiedyś też będzie – tym bardziej, że już teraz się zasłuchała w ten tekst, który płynie jak srebrzysta woda. To historia kota Mysibrata Miauczury, lisicy Chytraski i koguta Pypcia. Ta wspaniała trójka wędruje po świecie – każdy z nich ma za sobą jakieś ciężkie przeżycie. Nie wiadomo, jak się spotkali, co sprawiło, że są teraz przyjaciółmi…