Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

273. Z CYKLU: DZIECKO W GARNKU (2) SAM LUKIER CZYLI UWAGA BĘDĘ SŁODZIĆ!

Obraz
TEKST, FOTOGRAFIE, RYSUNKI I KALIGRAFIA: ZOFIA RÓŻYCKA „ALFABET CIAST” DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2015
Naprawdę nie wiem, czy wolę R czy H. Bo R zachwyciło mnie już na wstępie. Widziałam je oczyma wyobraźni, choć od razu wiedziałam, że moje R będzie mniej kaligraficzne. P zachwyciło. N połechtało podniebienie, nim go spróbowałam. O zaszokowało*, przy K się rozmarzyłam, ale to H właśnie sprawiło, że od razu obrałam kurs na kuchnię. To naprawdę alfabet. Jest nawet X. I Y.
Zastanawiałam się, czy w ogóle jest sens pisać o tej książce, czy po prostu wkleić kilka zdjęć (wszystkie!) i to wystarczy. Ale jest sens z dwóch powodów. Jeden: By w pas się skłonić Zofii Różyckiej. Ta książka budzi niekłamany zachwyt – jest dopracowana, dopieszczona, przemyślana. Ważny w niej każdy szczegół, każda kropka, widać serce i pasję. Zofia R. postarała się o książkę doskonale zaprojektowaną, edytorsko doskonałą i z doskonałym, acz prostym pomysłem. Połączyła w niej nie tylko proste, przejrzyste przepisy…

272. Z CYKLU: DZIECKO W GARNKU (1)

Obraz
DAGMAR VON CRAMM „WIELKIE GOTOWANIE NA ULICY CZEREŚNIOWEJ” (TŁ. ANNA GAMROTH) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2015 ILUSTROWAŁA ROTRAUT SUSANNE BERNER
Majka uwielbia gotować. Nawet gotowanie makaronu (czytaj: nalewanie wody, wsypywanie soli, wrzucenie nitek na wrzątek) musi obserwować ze stołeczka, postawionego tuż tuż przy kuchence. Majka obiera marchewki i ziemniaki. Majka rozbija jajka. Majka kroi (truskawki, cukinię, pieczarki…) Nie odmierza składników, bo nie zna cyferek. Nie czyta przepisów, bo z literek tylko A, B, C i M, więc nawet nie mąka… Po to ja jestem w kuchni. I do gorącego, bo jeszcze blachy do piekarnika nie wstawia – nie ufam jej koordynacji ruchowej na tyle… Ale jest w kuchni. Wciąż, nagminnie. Więc są z nami książki kucharskie. Lubię te dla Dzieci, bo są proste, przejrzyste, bo wyznaczają Dzieciom BARDZO WAŻNE ZADANIA. Poza tym co innego mieć swoją własną książkę kucharską, a co innego zerkać przez ramię w te dorosłe.
„Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej” ujęło mnie k…