697. TYDZIEŃ Z DWOMA SIOSTRAMI: W CZWARTEK SIĘ SMUCIMY I RADUJEMY JEDNOCZEŚNIE

 

TINA OZIEWICZ

„CO ROBIĄ UCZUCIA?”

DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2020

ILUSTROWAŁA ALEKSANDRA ZAJĄC


Gdybym miała powiedzieć co jest najważniejsze w człowieku, to powiedziałabym: uczucia.

Tylko co to właściwie jest? Jak wyglądają uczucia? Jak opowiedzieć dziecku, co się czuje, gdy jest się smutnym? Jak pomóc mu nazwać to, co każe mu zaciskać dłonie w pięści i krzyczeć? Jak podzielić się wdzięcznością, gościnnością i nadzieją? Nadzieja na przykład „robi kanapki na drogę”. A „współczucie zbiera ślimaki z chodnika”. A co robi szczęście? „Leci gdzieś w bańce mydlanej niesionej wiatrem”.

To poezja. Okazuje się, że nagle czytamy poezję! To nie wiersze ułożone w rytmy, rymy i wersy. Ale Tina Oziewicz przedstawia świat bardzo po poetycku. Nieoczywistościami. Ale takimi, które trafiają nawet do poezjoodpornych. I tych, co wolą świat dzielić na czarne i białe, ignorując szarości.

No a oprócz Oziewicz i jej słów, jest jeszcze Aleksandra Zając, która te słowa zamknęła w formie graficznej. Zamknęła idealnie. No bo co to jest za książka! Nie mam słów! Piękna! Jakiż banał! Ale chyba go użyję, bo nie umiem tak sięgać istoty rzeczy, jak Oziewicz. Książka, obok której nie można przejść obojętnie, choć wygląda bardzo niepozornie.

To doskonały wstęp do rozmowy o emocjach. A wiecie co? Rozmawiamy o nich zdecydowanie za mało. Dlaczego? Może nie umiemy ich nazwać? Moja córka często mówi, że czuje coś w środku, ale nie umie powiedzieć co. I nawet nie wie, czy chce jej się od tego płakać, czy śmiać. A może się wstydzimy swoich uczuć? Wstydzimy się powiedzieć: „jestem wesoły”, „jestem zachwycony”, „jestem szczęśliwy”. Ale chyba jeszcze trudniej przychodzi nam mówienie „jestem smutny”, „jestem zawstydzony”, „czuję zawiść”. Tutaj uczucia są przyjaznymi, sympatycznymi istotkami. To trochę zamysł jak w kultowym „Było sobie życie” - sprowadzamy uczucia do formy i dzięki temu lepiej możemy zrozumieć, co się z nami dzieje. A w konsekwencji to zaakceptować.

To ważne, że wszystkie uczucia w tej książce są dobre. Także złość, także strach, także niepokój. Wmawia się nam, że nie powinniśmy ich czuć. Ale każda emocja jest po coś. Od strachu do oswojenia. Od żalu do radości. Nie możemy cały czas się uśmiechać, bo popękają nam kąciki ust.

Polecam poczytać z dzieckiem, obejrzeć z dzieckiem, przegadać z dzieckiem, poprosić dziecko, żeby określiło, jak się czuje. A potem, gdy wszystkie istoty poniżej pełnoletności już zasną, spróbować ułożyć własne wiersze o tym, co ma się w środku. Bo gdybym miała wskazać książkę, która jest i dla małych i dla dużych, to na pewno byłaby ta.


Skrótem: Przepiękny picturebook o uczuciach. O tym, co się dzieje w środku człowieka, gdy czuje. Co? Miłość, radość, nostalgię, współczucie, kompleksy… Niebanalny, zachwycający, zupełnie wyjątkowy. Zawiera zabawy słowem, celne spostrzeżenia i lokowanie produktu – rozumienie człowieka jako sumy uczuć. Jeśli w tym roku mielibyście przeczytać/obejrzeć z dzieckiem czy sami tylko jedną książkę obrazkową, to niech to będzie ta.






Komentarze