Posty

539. TYDZIEŃ Z NATURĄ: NA DRZEWO!

Obraz
CECYLIA MALIK „DRZEWOŁAZKI” ZNAK EMOTIKON, KRAKÓW 2018 ILUSTROWAŁA AUTORKA „A wiesz, że słuchałam brzozy? - pyta mnie, gdy tylko staję w progu. - Dzisiaj na dworze była tylko nasza grupa, więc było cicho. I usłyszałam bicie jej serca. I słuchałam, jak szumi wierzba płacząca i jak szumi lipa. Wiesz, że każda szumi inaczej? Ale szumią tak pięknie! To jest taki piękny dźwięk!” Słucham jej. Słucham mojej córki, a w moim oku kręci się łza. Ta wzruszenia, nie żalu. Ta, która pojawia się, gdy spełniają się marzenia. Na przykład takie, żeby twoje dziecko było wrażliwe na przyrodę, na otaczający je świat, żeby czerpało radość z obcowania z naturą. Co jej przyszło do głowy, żeby w poniedziałkowy, niezbyt ciepły dzień słuchać drzewa? Skąd w ogóle ten pomysł – słuchać drzewa? Cecylia Malik . Malarka, aktywistka, performera, edukatorka, kuratorka. Drzewołazka. A teraz autorka książki dla dzieci. Cecylia 9 lat temu zainicjowała projekt „365 drzew” - codziennie wchodziła ...

538. O CZYM PISAĆ W 1947 ROKU?

Obraz
IRENA JURGIELEWICZOWA „O CHŁOPCU, KTÓRY SZUKAŁ DOMU” NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA ANITA GRABOŚ) Czy w roku 1947 można już nie pamiętać o wojnie? Czy można ją tak po prostu, szast prast!, wyrzucić ze swojej głowy, a tym samym z ręki, zapisującej litery? Czy można już w dwa lata po jej zakończeniu pisać wesołe historie dla dzieci? Zdaje się, że nie można. Że to siedzi gdzieś pod czaszką, wali od środka w skroń i sprawia, że trzeba gdzieś upuścić strach, lęk, łzy, ból, tęsknotę… Może na kartkę, najbliżej leżącą… może zacząć tak: „Mały chłopiec idzie drogą wśród lasu. Nie jest to wesoły las, jest to las najsmutniejszy.” [s. 6] Dlaczego najsmutniejszy? Bo mały chłopiec jest sam. Zupełnie. Nie ma mamy i taty, nie ma domu. A bardzo, bardzo chciałby mieć. I jeszcze dlatego najsmutniejszy, że zbolały, bo była wojna, jeszcze chwilę temu. Poniszczyła to, co cenne, pozabierała skarby – rodzinę, mieszkanie, uśmiech na ustach. Gdy chłopiec już całkiem nie ma siły, b...

537.PIERWSZY PONIEDZIAŁEK PO URLOPIE

Obraz
SHAUN TAN „CYKADA” (TŁ. ŁUKASZ BUCHALSKI) KULTURA GNIEWU, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁ AUTOR Któregoś razu biegłam, już spóźniona, do biura. Zaczepił mnie chłopak, z identyfikatorem na szyi, podsuwał długopis i kartkę, chciał podpis, ale śpieszyłam się i nie słuchałam go dobrze. Gdy byłam już ze trzy kroki od niego, dotarło do mnie co mówił: „Pomóżmy sobie, proszę podpisać petycję o skrócenie czasu pracy do 7 godzin dziennie...”. O ironio! Mój czas jest pokawałkowany. Mój czas jest posiekany. Mój czas dzielę między rodzinę a pracę. Zawsze mam wyrzuty sumienia, gdy praca zjada więcej i wypluwa mnie mokrą od potu na kanapę w dużym pokoju, przed telewizor, przed którym zamykam oczy jeszcze zanim skończą się napisy początkowe jakiegoś filmu, który bardzo chciałam obejrzeć. Gdy książka, którą czytam, wypada mi z dłoni i spada na podłogę, a nawet to mnie nie budzi… Zawsze mam wyrzuty sumienia, gdy mała ręka mojej Córki wkłada w moją, większą, pędzel, plastelinę, książkę, kloc...

536. MA.MA

Obraz
H É L È NE DELFORGE „ MAMA” (TŁ. MAGDALENA I JAROSŁAW MIKOŁAJEWSCY) MEDIA RODZINA, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁ QUENTIN GR È BAN Wiedziałam już, że jesteś. Przykładałam rękę do brzucha i chciałam być naraz tu i w środku samej siebie, żeby zobaczyć Cię jak najszybciej i wiedzieć, jaki masz kolor oczu. W którym momencie zostałam mamą? Wtedy, gdy się urodziłaś? Wtedy, gdy dowiedziałam się, że jesteś? Wtedy, gdy oplotłam nogami Twojego ojca? Oglądam się przez ramię, ale nie umiem powiedzieć, kiedy po raz pierwszy się tak nazwałam… Noszę w sobie dużo obrazów – są lekkie i ciężkie, czarno-białe i kolorowe, prześwietlone zachodzącym słońcem i ciemne od głębokich nocy, w których zapominałam, jak się śpi. Chętnie wyrzuciłabym te brudne, na których niewiele widać, albo widać zmęczenie, stres i otwarte do krzyku usta. Ale przypominam sobie, że żadna matka nie jest doskonała, że z tego też się składam. Układam je z powrotem w sobie i wierzę, że kiedyś je oswoję. Ile...

535. NIE PAMIĘTAMY

Obraz
MONIKA KOWALECZKO-SZUMOWSKA „FAJNA FERAJNA” BIS, WARSZAWA 2017 ILUSTROWAŁA ELŻBIETA CHOJNA Nie, nie pamiętamy wystrzałów bomb na ulicach. Nie, nie pamiętamy ciemności całkowitej, która panuje w zamkniętej piwnicy bez okien, podczas nalotu. Nie, nie pamiętamy, jak bardzo daleko jest z punktu A do punktu B, gdy jest się małą dziewczynką i niesie się meldunek. Nie, nie pamiętamy, jak to jest trzymać w dłoni pistolet. Nie, nie pamiętamy smrodu kanałów ściekowych, którymi trzeba przejść z jednej dzielnicy do drugiej. Nie, nie pamiętamy, jaki ciężar ma ciało przyjaciela, który umiera na twoich rękach… Na szczęście. Dzięki temu, że ktoś to przeżył za nas. Te wszystkie charakterystyczne „P” na koszulkach, majtkach, zderzakach samochodów i tatuażach to bujda na resorach! Może bardziej bym w nie wierzyła, gdyby hasło brzmiało „Nigdy więcej!”. Bez wykorzystania symbolu batalionu Parasol... Oczywiście – pamięć o powstańcach jest ważna. O ich poświęceniu, odwadze, mocy, sile, o i...

534. NIE MAM ULUBIONEGO DINOZAURA

Obraz
MK REED „NAUKOMIKS: DINOZAURY. SKAMIELINY I PIÓRA” (TŁ. ANNA STUDNIAREK) NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2018 ILUSTROAŁ JOE FLOOD Z czym kojarzy mi się słowo „paleontolog”? Z Rossem z serialu „Przyjaciele”. No może trochę z filmem Jurrasic Park… Oczywiście, z dinozaurami. Ale nie mocno… Nigdy nie miałam ulubionego dinozaura, nie fascynowało mnie triceratopsy, t-rexy i allozaury, a nazwę diplodoka łączyłam tylko z komiksem Tadeusza Baranowskiego. Owszem, uważałam je za imponujące, ale nie chciałam zgłębiać ich historii i wiedzieć, dlaczego nie biegają już przed moim domem. Tym samym miłością do dinozaurów nie zaraziłam mojej Córki. Owszem, ogląda od czasu do czasu „Dinopociąg”, ale też nigdy nie miała ulubionego dinozaura. Nie mniej jednak, gdy w nasze ręce trafił Naukomiks „Dinozaury. Skamieliny i pióra” to przepadłyśmy obie! Wiadomości w tym komiksie jest tyle, że Majka dzieliła ich dawkowanie na trzy razy. Ale ja łyknęłam cały na jeden raz. Nie mogłam się powstrzymać!...