Posty

349. NA ODWRÓT

Obraz
CLARE FURNISS „ROK SZCZURA” (TŁ. KATARZYNA ROSŁAN) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2016 Drzewiej było tak, że każdy za życia przygotowywał żałobną koszulę. Drzewiej było tak, że gdy umarł, to zbierała się wokół niego cała społeczność – rodzina, sąsiedzi, przyjaciele. Czuwali nad jego ciałem modląc się, rozmawiając, siedząc tylko, myśląc. Ciało nie zostawało samo, sam nie zostawał ten, kto nie umarł – mąż, żona, dziecko. Drzewiej było tak, że wokół śmierci, pogrzebu, żałoby ludzie poustawiali drogowskazy z etykiet, zwyczajów, tradycji. To, że żałobnicy mieli na sobie czarne stroje, że rzucali do grobu grudkę ziemi, że przez rok nosili w klapie czarną chustkę lub wstążkę, pomagało iść przez życie. Bo wiedzieli, co mają robić, wiedzieli, że mają prawo do żałoby. I widzieli też jej koniec. Nie jawiła się jako koniec świata. Żałoba w wielu kulturach trwa rok, jeśli ze zmarłym łączą Cię szczególne więzy. To rok na wstawanie z ziemi, otrzepywanie pyłu i kurzu, osuszanie łez i stawanie ...

348.MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ KROPKI

Obraz
JUSTYNA BEDNAREK „NIESAMOWITE PRZYGODY DZISIĘCIU SKARPETEK (CZTERECH PRAWYCH I SZEŚCIU LEWYCH)” PORADNIA K, WARSZAWA 2015 ILUSTROWAŁ DANIEL DE LATOUR Nie bardzo zwracam na nie uwagę. Owszem, lubię kolorowe, choć często je ukrywam pod spodniami albo w trampkach, jednak nie przywiązuję do nich specjalnej wagi. Mam ich krocie i pewnie nawet nie zauważyłabym, gdyby jedna, dwie, trzy, dziesięć, nagle mnie opuściło. Ba! Pewnie wiele zrobiło to już dawno. Czasem nawet parami. Bo gdy wyprowadzają się pojedynczo, owszem, dają się we znaki. O tych pojedynczych zaginionych powstało już wiele teorii – jedne naukowe, inne spiskowe. Krążą o nich legendy miejskie, a jak wiadomo, w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Często w tych legendach pojawia się tajemnicza istota, która je po prostu zjada – biedne, nieopatrznie odłączające się od pary! Ale z drugiej strony – jak dawno zaglądaliście pod swoje pralki? Może rzeczywiście pod każdą z nich jest dziura, przez którą uciekają same, z wł...

347. W OCZEKIWANIU NA TOM DRUGI

Obraz
NATALIA SHERBA „CZASODZIEJE. KLUCZ CZASU” (TŁ. AGNIESZKA PAPAJ-ŻOŁYŃSKA) ENE DUE RABE, GDAŃSK 2016 Na studiach chyba po raz pierwszy spotkałam się z pojęciem realizmu magicznego. Zachwycałam się Allende, Marquezem, Esquivel czy Cortazarem. A później mozolnie udowadniałam, że istnieje w prozie ukochanej Tokarczuk. Ale mimo tej dzikiej fascynacji, zawsze omijałam z daleka fantastykę. Nie pociągały mnie światy zmyślone. A przynajmniej zmyślone tak do końca, bo przecież realizm magiczny zakłada chodzenie zwykłego z niezwykłym pod rękę. Trochę z racji wieku, a trochę w wyniku odmiennych zainteresowań, ominął mnie szał, związany z Harrym Potterem*. Czarodziej-sierota otworzył pewne drzwi, przez które tłumnie przeciskały się dzieci, nastolatki i trochę dorosłych. Właściwie przechodzą przez nie do dziś, ale teraz są już znacznie szersze i bogato zdobione. To drzwi z fantastyką, skierowaną w głównej mierze do uczniów, którzy szare mury swoich własnych szkół z chęcią zamieniliby na ...

346. RZECZ W GRUNCIE RZECZY O ZAZDROŚCI

Obraz
ASTRID LINDGREN „PIPPI ZAWSZE SOBIE PORADZI I INNE KOMIKSY” (TŁ. ANNA WĘGLAŃSKA) ZAKAMARKI, POZNAŃ 2016 ILUSTROWAŁA INGRID VANG NYMAN Wakacje ucięte jak nożem. Równo pomiędzy 31 sierpnia a 1 września. Nawet nie wiadomo kiedy minęły. Niby tyle ich było, a nam wciąż mało piachu w butach, źdźbeł trawy we włosach, pyłku dróg wszelakich na podeszwach trampek i smaku lodów. Ciężki powrót do rzeczywistości. Zapinanie się w koszule pod szyję, poranne wstawanie i przybieranie ról. Szara rzeczywistość. Dobre wychowanie, grzeczność, ogłada i poprawne maniery. Poza wakacjami nie można spać z nogami na poduszce, zjadać w gościach wszystkich ciasteczek i raczej nie trzyma się na werandzie konia. No chyba, że jest się pewną małą dziewczynką o rudych, sterczących warkoczach, mieszkającą w Willi Śmiesznotce. Wtedy można dużo więcej. Można w zasadzie wszystko, na co przyjedzie ochota, co podpowie wyobraźnia, co się zamarzy i na co się wpadnie. Pippi jest istotą specyficzną. Jest nieokrzes...

345. PEWNOŚĆ

Obraz
LUKE PEARSON „HILDA I CZARNA BESTIA” (TŁ. HUBERT BRYCHCZYŃSKI) CENTRALA – MĄDRE KOMIKSY, SERIA CENTRALKA KOMIKSY DLA DZIECI MĄDRYCH RODZICÓW Jest kilka rzeczy pewnych na tym świecie. Są stałe, niezmienne, to opoki, fundamenty. To na przykład lody. Zapach świeżego chleba z chrupiącą skórką. Smak czereśni, zrywanych prosto z drzewa. Piękno wschodu słońca (nawet, gdy jest zimno). Bujanie na huśtawce - do samej dechy. Balony z gumy do żucia. Hilda. Niebieskie włosy. Ogromne oczy. Berecik z antenką. Wyobraźnia bez granic. Oczy, które widzą dużo więcej, niż inne. Dziwne istoty, które dziwnym trafem kręcą się zawsze obok Hildy. To cała ona. Niezwykła. Niekonwencjonalna. Niesamowita. A w tych wszystkich swoich „nie” stała i niezmienna. Jak sobota zaraz po piątku. Czekam na Hildę zawsze z drżeniem, a potem pożeram ją naraz, jeszcze gorącą, na stojąco, w progu, w drzwiach, tuż po wyjęciu z koperty. Obojętnie, co dzieje się dookoła. I przeważnie czytam ze trzy razy pod rząd,...

344. SZARA EMINENCJA

Obraz
MALINA PRZEŚLUGA „BAJKA O ROZCZAROWANYM RUMAKU ROMUALDZIE” TASHKA, WARSZAWA 2016 ILUSTROWAŁA JAGA SŁOWIŃSKA i MOSS PAPERS Możemy udawać, możemy się wypierać, możemy wargi wydymać w lekceważącym „pffff”, ale każdy z nas ma w sobie potrzebę, by go podziwiano. To nie pycha, to nie egocentryzm, to fakt, że jesteśmy zwierzętami stadnymi. To, że ktoś nas podziwia, znaczy, że nas lubi, docenia, a to z kolei prowadzi do akceptacji w stadzie, do znalezienia tam swojego miejsca, do bycia częścią jakiejś całości. Przyznam, że to jeden z największym moich lęków, jako rodzica – czy Majka będzie przynależeć… Nie będę się zagłębiać w psychologiczne tych lęków aspekty, choć nie byłoby trudno odnaleźć ich przyczynę. Fakt jest taki – każdy człowiek lubi być głaskany. A co z takimi, których się pomija? Bo zawsze to królewicz ratuje królewnę z wysokiej wieży, spomiędzy zębów smoka, z rąk złoczyńcy. To on zostaje obsypany kwiatami, złotem i pocałunkami przyszłej żony. Królewna się ciesz...