702. TYDZIEŃ Z NATURĄ: POD ZIEMIĄ SŁYCHAĆ GŁOSY

 KATARZYNA RADZIWIŁŁ

„ROZUMIEMY SIĘ BEZ SŁÓW”

MUCHOMOR, WARSZAWA 2020

ILUSTROWAŁA JOANNA GĘBAL


Jesteśmy zależni od natury. Chcemy, czy nie. Czy to sobie uświadamiamy, czy wolimy odsuwać od siebie tę prawdę, jako niewygodną.


A natura wokół nas gada, gada, gada… Owszem, trochę też o nas – o tym, jak się nas ustrzec, a nawet pozbyć. Bo stanowimy zagrożenie. Wiele gadek natury skupia się na przetrwaniu. A przynajmniej te, które nieco rozgryźliśmy. Bo okazuje się, że zdolność porozumiewania się nie przynależy jedynie gatunkowi ludzkiemu. Że gadają ze sobą świerszcze, że gadają ze sobą delfiny, że gadają ze sobą głuptaki przylądkowe.


W obliczu katastrofy klimatycznej powinniśmy dążyć do jak najszerszej wiedzy o świecie zwierząt i roślin. Poznać, zrozumieć, uratować. A kto będzie ratował świat, jak nie dzieci? Trzeba im więc pokazać piękno i niesamowitość przyrody. Zawsze zdumiewa nas, gdy odkrywamy, że roślina czy zwierzę jest w czymś podobna do nas, do ludzi (ech, ta nasza potrzeba wyjątkowości!). Można więc na przykład opowiedzieć jak rozmawiają ze sobą akacje, wieloryby czy pszczoły. Że w całej naturze istnieje komunikacja, tylko słonie nie używają słów. Ale trąby i ziemskich wibracji. Wilk – wiadomo! - wyje (a jego wycie może trwać nawet 9 minut!), ale też sika. Ale już nie takie oczywiste jest, że kacze jajka ze sobą rozmawiają. A raczej małe kaczątka, które w tych jajkach mieszkają. Kiedy pierwsze zaczyna się wykluwać, daje znać pozostałym, że już czas, żeby żadne z rodzeństwa się nie spóźniło, żeby wszystkie zdążyły się wykluć na czas. A konie? Porozumiewają się rżeniem – to jasne. Ale także miminką. Potrafią zrobić 17 min (a człowiek tylko o 10 więcej!). Jeszcze? Pewnie, że jeszcze. I ja się wcale nie dziwię. Ale więcej to już nie ja. I nie tu. To już niech mówią Katarzyna Radziwiłł tekstem i Joanna Gębal świetnymi ilustracjami, w wielkiej księdze, która syczy, buczy, stęka, jęczy i wysyła sygnały pod ziemią.


Skrótem: książka o mowie. Ale nie o słowach. A przynajmniej nie o ludzkich. Tylko o pawich, papuzich, jaszczurzych, a nawet rybich (wbrew pozorom ryby też „mówią”!) czyli o sposobach komunikacji w świecie fauny i flory. Pięknie ilustrowana, fascynująca lektura, napisana prosto i przystępnie. Młodsi, początkujący czytelnicy docenią na pewno duże litery i krótkie rozdziały (po przeczytaniu których zostaje mnóstwo wiedzy). Ale starsi też będą zachwyceni, zdumieni i zaczarowani. No bo jak to? Serio kukurydza z jednego końca pola ostrzega o niebezpieczeństwie tę z drugiego końca?

Komentarze

Publikowanie komentarza

Dziękuję za słowa do prywatnej kolekcji...