Posty

549.CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA…

Obraz
„DOBRANOCKI NA GWIAZDKĘ” NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA EWA BENIAK-HAREMSKA Siedzę przy oknie, wyglądam zza szyby i widzę deszcz. Koniec października, zimno i ponuro. Dokładnie tak, jak być powinno jesienią (choć oczywiście wolę tę złotą, polską, która rozpieszczała nas jeszcze do niedawna). Nie myślę o białym puchu, który pokryje wszystko i sprawi, że łysiejące drzewa będą wyglądały bajecznie. Nie myślę o zieleni choinki. Nie myślę o zapachu świątecznych ciast. Nie myślę o „Kevinie samym w domu” (tak, to nasza świąteczna tradycja…). Nie myślę o świątecznych piosenkach, które nuci się pod nosem, bezwiednie, czy się tego chce czy nie… Do czasu… Do momentu… Do chwili… Otwieram kopertę, a z niej wysuwa się ośnieżona okładka. Nakładam rękawice, otwieram i przenoszę się w przyszłość. Za dwa miesiące będę jeść pierniki, grzać stopy w czerwonych grubaśnych skarpetach z białym futerkiem i zalegać na kanapie w trzy pokolenia… Bilet do tej ciepłej, przytulnej wizji ...

548. TOGETHER FOREVER

Obraz
MARIA PARR „BRAMKARKA I MORZE. BURZA W ZATOCE PĘKATEJ MATYLDY” (TŁ. ANETA W. HALDORSEN) DWIE SIOSTRY, WARSZAWA 2018 ILUSTROWAŁA HELEEN BRULOT „- Co to było? - zapytał mój starszy brat Magnus. - Albo jakiś kataklizm – odpowiedziała mama – albo Lena Lid wróciła z wakacji. To nie był kataklizm” [s.9] Kto poznał Lenę i Kręciołka już wcześniej , ten absolutnie na pewno czekał na wieści z Pękatej Matyldy. No to są – ona i on, para najlepszych przyjaciół, która mogłaby ilustrować powiedzenie „przeciwieństwa się przyciągają”: wygadana, odważna, szalona, wybuchowa, bezkompromisowa Lena i jej sąsiad Kręciołek – cichy, rozsądny, układny, spolegliwy i nie rzucający się w oczy. Lena wróciła z wakacji na Krecie, gdzie była ze swoją mamą i z jej chłopakiem Izaakiem. Zrobiła się jakaś inna – jest opalona, ma warkoczyki we włosach, bez przerwy gada o swojej podróży: jak było gorąco, jak płynęła motorówką, jak kąpała się w ciepłym morzu, jak codziennie na obiad jadła chipsy… ...

547. PRZYSZŁO NOWE

Obraz
Egmont nie przestaje mnie zadziwiać! W Majkowej zerówce rozpowszechniam informację o serii Czytam sobie (szczególnie o poziomie 1), zachwalam, gadam o naklejkach i dyplomach na końcu książek, o tym, że Majka na tej serii się nauczyła czytać, o tym, że na poziomie pierwszym nie ma dwuznaków, zmiękczeń i o kreskowanego. Opowiadam o ilustratorach i autorach. Jestem piewczynią, orędowniczką entuzjastką, fanką i wielbicielką tej serii. A mamy starszych dzieci pytają: „Czym to się kończy?”. „No, yyyy, eee, uuu, no wiesz, to seria do nauki czytania, no ten, no na 3 poziomie… 2500-2800 wyrazów w tekście”- odpowiadam. „Phi! - mówią one – Idziemy czytać coś bardziej zaawansowanego. Mój syn/moja córka jest 'zarażona bakcylem czytania i nie chce się z niego wyleczyć'.” Mam teraz broń! Mam teraz argumenty! Mam teraz dwie książki z nowej serii „Czytam sobie z bakcylem” - dla tych dzieci, które z trzecim poziomem poradziły sobie doskonale i szukają czegoś bardziej rozbudowaneg...

546.DO ROZPUKU!

Obraz
„KRASNOLUDKI” ZMYŚLIŁ I NARYSOWAŁ MACIEJ SZYMANOWICZ NASZA KSIĘGARNIA, WARSZAWA 2018 Taka sobie zagadka: Co to jest „hi, hi, hi, ha, ha, ha! To jest takie zabawne!”? To dźwięki jakie wydaje Majka, oglądając „Krasnoludki” Macieja Szymanowskiego. Jak to możliwe, że skoro krasnoludki są tak małe, to potrafią pomieścić w sobie tyle ton uśmiechów, chichotów i zaśmiewań do rozpuku? A to nie same krasnoludki to czynią! Dzieje się tak dlatego, że weszły w spółkę z doskonałym ilustratorem Maciejem Szymanowiczem. On ci to tak je wyśledził (zmyślił) i sportretował, że nie ma wyjścia – po prostu trzeba się śmiać. No ale z czego właściwie? No z krasnoludków! Mogłabym zrobić test i założyć się o naprawdę dużą kasę – nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł wziąć do ręki tę książkę i nie unieść kącików ust. Choćby minimalnie, choćby w delikatnym zarysie uśmiechu. Choćby z wielką czułością. Albo choć jedną brew na wysokość kilku milimetrów w podziwie dla pomysłowości autora. ...