565. NIEPODLEGŁY WEEKEND: JESZCZE POLSKA...
Przeczytałam kiedyś hasło: „Czytam książki, jestem patriotą”. Utkwiło we mnie bardzo mocno i dało mi podwaliny do odnalezienia w sobie patriotki i do budowania własnej definicji patriotyzmu. A chyba każdy takiej prywatnej definicji potrzebuje, żeby odnaleźć się w swojej współczesnej ojczyźnie. Wydawało mi się zawsze, że to nieważne, gdzie mieszkam, ale jednak „nie pytaj mnie, dlaczego w innej nie” … Okazało się, że patriotyzm to nie tylko przelewanie krwi i pieśni na 11 listopada, ale codzienność. Że czytając dziecku książki, mogę nauczyć je patriotyzmu. Chcę, biorę to! Po raz kolejny Egmont okazał się niezastąpiony! Seria „Czytam sobie z kotylionem” to według mnie najważniejsze książki na stulecie odzyskania niepodległości. Dlaczego? Muszę w pierwszej kolejności przytoczyć tekst z tylnej okładki tej serii: „Chcemy przybliżyć Wam historie osób bardziej i mniej znanych, a także tych całkiem anonimowych, bez których wspólnej pracy i troski nie udałoby się odzyskać niepodleg...